Po świętach i powitaniu nowego roku
napisałem takie oto kuriozum rymotwórstwa
powszechnego, z myślą o dzieciach:
Świątecznie dzisiaj
wesołe dzwonki
ślady na śniegu
i czapek ogonki
fruwają na wietrze
pomponem czerwonym
cieszą się dzieci
i cieszą się wrony.
Czekali na gwiazdkę
nosem przy oknie
widzieli chmury
i drzewo co moknie
gwiazdka mignęła
prezentów dodała
uśmiechem kiwnęła
i poleciała.
Niczego zdrożnego w wierszyku nie zauważyłem,
a jednak… ”Po co te wrony”?!!!
Przygaszony niewiarą we własne pomysły
i zdegustowany komentarzem pomyślałem
o wrażliwości podobnej do zderzaka kolejowego
w chwili dojechania do niego 80-tonowego wagonu
z węglem na stacji Gliwice-Sośnica.
Ziemia ciągle się obraca i jeszcze
niejedno takie oto wypluje na orbitę.
;-)
report
Ciekawi mnie, co moja siostra na to:)
report
no przecie wrony też się cieszą;)
report
Ano, cieszą się, a ja z nimi, kiedy widzę jak człapią po śniegu:)))
report
Nikojanie, jeśli starsza siostra, to zapewne cieszy się, wyglądając gwiazdki i czytając rymy brata ;-)))
report
mówisz, że jednak się kręci..
report
Przez jakiś czas jeszcze - powinna.
report