20 stycznia 2016

poezja

rafa grabiec
rafa grabiec

kier@

odkąd nauczyłem się liczyć do dwóch liczę na siebie i swoje błędy
to dzięki nim spadam na cztery łapy i przez siebie wpadam w coraz to nowe sytuacje

na materacach schodów pogubiłem kilka grzechów
miękko im tam
na udach wierszy zapomniałem się o parę lat za w wcześnie
nie mam z tym problemu

nie jest za późno by wyciągnąć się z wnyków Wisły
moje państwo leży w moim łóżku
nie chcę być świętszy niż krzyż nad drzwiami

mironiek
20 stycznia 2016 o 22:04

Dwa ostatnie wersy świetne i fajny pomysł z tytułem ;) ta druga zwrotka mi jakoś nie leży

zgłoś

rafa grabiec
21 stycznia 2016 o 19:55

może to wina materaca;)

zgłoś

K.Felkowa
22 stycznia 2016 o 22:40

a mi się w końcu wyjaśniło, że to nie nie pestki słonecznika uwierały tylko grzeszki peela

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się