30 czerwca 2014

poezja

Pietrek
Pietrek

Doctor Who

                                                Jak  to możliwe, by jeden doktor
                                                wiedział aż tyle o miłości.
 
Wszystko jest miłością, brakiem miłości,
jej opisem lub opisem nienasycenia.
 
Obiekty, te seksualne i te kosmiczne,
krążą  w podobnie nieskończonej pustce,
poddawane działaniom niewidzialnych sił.
 
Trajektorie koronkowych determinacji.
 
Źdźbło wznosi pieśń ku spopielającemu słońcu,
które w każdej sekundzie traci bezpowrotnie
swą niewyobrażalną, lecz skończoną energię.
 
Jeśli jest coś prawdziwie wzniosłego,
to agonia gwiazd.
 
Wszelka wilgoć wysycha. Tysiącletnie ziarno
zadziwia kiełkując i to też jest aspekt miłości.
 
Pleśń pożera niedojedzony chleb, a wygłodniały
nie wzgardzi nadgryzionym bochenkiem. Z nielicznych jaj
lęgną się pisklęta, jednak żadne jajo się nie marnuje.
 
Wino i chleb zawdzięczamy zakochanej pleśni.
 
Urodzony, niosę w sobie, za sobą i przed sobą śmierć.
Ani to złe, ani smutne.
 
To tylko aspekt. Możliwość opowieści.
Tło dla pocałunków.
 
Światłocień.

Sabi
30 czerwca 2014 o 10:07

"Urodzony, niosę w sobie, za sobą i przed sobą śmierć. Ani to złe, ani smutne." po prostu perełka dla mnie, kwintesencja człowieka

zgłoś

issa
30 czerwca 2014 o 10:57

http://www.youtube.com/watch?v=r0Utkr8LSdc

zgłoś

issa
30 czerwca 2014 o 11:00

"To tylko aspekt. Możliwość opowieści".

zgłoś

hossa
30 czerwca 2014 o 13:05

bywa smutne, bywa

zgłoś

issa
30 czerwca 2014 o 14:27

bywa smutne, bywa

zgłoś

Pietrek
30 czerwca 2014 o 14:40

hossoisso - ja też nie do końca zgadzam się ze swoim podlirem ;) Ukłony wszystkim ( w tym potencjalnym - przyszłym czytaczom i komentaczom :)

zgłoś

issa
30 czerwca 2014 o 14:48

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się