17 listopada 2015

poezja

Ananke
Ananke

Na pohybel

Zapach stęchłego powietrza,
roznosił się i mieszał z wonią strachu,
a on, ze spuszczoną głową
czekał,
na gest verso pollice,
ludzkiej tłuszczy
czekającej na skrawki i ochłapy,
egzaltowanych emocji.
 
Zapuścił korzenie w zakurzonej bibliotece
wśród książek, których od dawna nikt nie czytał,
z nadzieją, że jako pierwszy tchnie życie
w popiół i zgniliznę.
 
Z namaszczeniem smakował
marność i ułudę,
a gdy stawały w krtani,
opiewał swój trud i poświęcenie.
 
Nawet w salonach Wersalu,
roznosi się mlaskanie i siorbanie,
które bezmyślna gawiedź
pieczołowicie naśladuje.
Czasem pośród chłopskich chałup
znajdziesz perłę wciśniętą
pomiędzy skromność i prostoduszność.

jeśli tylko
18 listopada 2015 o 00:01

drugą zwrotkę tez konswkwetnkie utrzyumałabym w czasie przeszłym "czyta(ł)"

zgłoś

Ananke
18 listopada 2015 o 20:27

w sumie racja :)

zgłoś

Teresa Tomys
18 listopada 2015 o 08:36

spuszczoną czy opuszczoną

zgłoś

Ananke
18 listopada 2015 o 20:31

hymmm sama nie wiem Tereso - przemyślę

zgłoś

Wieśniak M
18 listopada 2015 o 09:37

" czekał, na gest verso pollice' odpowiedziały mu nie tylko paryskie ulice/ stojąc z falangą gestu w jednym zgodnym szyku. Jaki to był gest zapytasz Ananke?-- digitus impudicus!

zgłoś

Ananke
18 listopada 2015 o 20:33

he he he ooo to już zupełnie inna kategoria gestu Wieś, że tak powiem może być kosztowna dla gestykulującego ;)

zgłoś

Wieśniak M
21 listopada 2015 o 11:28

taką stratę możemy mieć w nosie/ bo zostaje do dłubania jeszcze palców osiem:))

zgłoś

Ananke
21 listopada 2015 o 11:30

;)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
18 listopada 2015 o 21:43

Fajnie, że wróciłaś. Wymowne, udane wierszydło :) Pozdrowionka!

zgłoś

Ananke
18 listopada 2015 o 22:00

dzięki Bosa ja nigdzie nie odchodziłam, po prostu byłam na bakier z moją weną :) ale ostatnio przyszła i wtłoczyła mi na usta słowa niemal rozkazując - pisz ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się