4 july 2021

poetry

sam53
sam53

krzyk

podobno świat zaczął się od wielkiego wybuchu
mój od pierwszego krzyku
później było porządkowanie chaosu
tłumienie hałasu
sen
kiedy się obudziłem
wciąż miałem krzywe palce i zero pomysłów na kontynuację życia

Magdalena pisała wiersze
jej brzozy i biedronki przemawiały bardziej niż te zza firanki
każde słowo jawiło się pocałunkiem
którejś niedzieli na wiecznie kwitnącej łące
poczułem zapach Kobiety
w jednym momencie byłem i żuczkiem i trzmielem
motylem i pasikonikiem
nagły deszcz zburzył układaną z pietyzmem codzienność
poezja spłynęła rowem do rzeki

Magdalena czasem mnie odwiedza
idziemy wtedy na spacer
wczoraj przysłała esemesa
dwa słowa wierszem

biel jest przerażająca
wciąż szukam klamki

jeśli tylko
4 july 2021 at 23:28

czyta się..

report

sam53
7 july 2021 at 06:40

miło spotkać się pod wierszem :)))

report

sam53
14 july 2021 at 07:14

a po zmianie?

report

jeśli tylko
14 july 2021 at 09:36

jest spójny..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register