letni wieczór z zapachem maciejki
nasze dłonie splątane powojem
idziesz obok naprawdę ach wierz mi
byle z tobą donikąd we dwoje
roztańczyły się myśli stęsknione
wyobraźnią karmione podskórnie
jak nam trzeba się w sobie zapomnieć
by uczucia nie spłoszyć nim uśnie
ile nocy nam księżyc rozświeci
ile wiosen w niepamięć odfrunie
by tę miłość na słowo rozgrzeszyć
pocałunkiem na już i na później
letni wieczór z zapachem maciejki
świerszcz do tanga przygrywa w nawłoci
wtul się we mnie naprawdę ach wierz mi
ja cię życie do tańca chcę prosić
czytam ksiązkę o wodeckim, słucham jego aranżacji i tak mi się tu zamarzyło, zawirowało
report
znaczy komplement...dzieki :)))
report
przednia jest Twoja "rymarska " robota/ nie doceni tego tylko/ nieuk lub idiota//;)
report
ja nie narzekam...pozdrówka :)))
report
piękny, zapachowy wiersz.
report
z podziękowaniem...miłego dziś valeria :))))
report