wybudzona ze snu wciska się w garnitur
mgieł zerwanych nocą - śniegu białym szalem
roziskrzoną szadzią dotykając świtu
tak jakby na ustach zatrzymała palec
karmiona spokojem porannym bezruchem
z mrocznych długich godzin blaski wydobywa
rzuca na gałęzie puszystą poduchę
i tęcz milionami horyzont wykrzywia
w niezwykłej scenerii z magią dziś pod rękę
która słabość do niej czuje już od września
zagląda mi w okno - zimo - jak ci pięknie
choć zachodzisz w pięty kwiatami do wiersza
kiedyś w autobusach całe szyby.. człowiek dygotał, ale piękne były :)
report
jeślinko...kiedyś, kiedyś...zimy były zimniejsze i lata cieplejsze a my byliśmy dziećmi...i tak było cudnie :))))
report
to przede wszystkim :) Ale kilka lat temu jechałam starym jelczem, nie wiem czy nie ostatnim na linii (w mieście) i były te cudne kwiaty, jak podróż w czasie ;)
report
wyobrażam sobie te srebrne paprocie na szybach....dzisiaj też mróz je maluje, ale tylko na nieszczelnych oknach...:)))
report
Lubie piękną białą zimę. Do tego mróz, który czaruje szronem i szadzią, zdobi przyrodę migotliwymi złotymi i srebrnymi cekinami w słońcu. Ostatnio w taką właśnie pogodę mój 3,5 letni wnusio odkrył urodę roziskrzonego złotem śniegu. Stanął zdumiony i pytał, kto ozdabia śnieg brokatem. I wiedział jak nazwać ten cud :))
report
każda pora roku ma swój urok piękno zalety i wady.....jeśli Twój wnusio odkrył taką magie w zimie...to z pewnością zostanie poetą...czego mu życzę...po Babci:) :)))) serdeczności prawie wiosenne :))))
report
Urokliwy wiersz, ale dla mnie zima mogłaby trwać tylko tydzień. Kocham wiosnę :)
report
witaj pod wierszem :)))...w tym roku rzeczywiście zima trwała miesiąć z hakiem...tez cieszę sie z wiosny....lubię spacery pośród budzącej sie do zycia przyrody....słoneczności :))))
report