Kiedy się budzę zawsze sprawdzam
czy ten wygnieciony dołek na poduszce
jeszcze pachnie tobą
czy zostawiłaś choć odrobinę ciepła
pomiędzy fałdami w pościeli
zbieram porozrzucane strzępki pocałunków
niedokończone słowa
rozmarzone pieszczoty
stawiam na stole niedopite martini
wracam myślami do wczoraj
jak łatwo rozchorować się na amen
a w głowie wciąż wiosenny zamęt..
report
bardzo przyjemny stan :)
report
:) komu łatwo to łatwo ;)
report
średnio biorąc :)))
report
przytulne wierszydło :)
report
dzięki :))
report