13 lipca 2011

poezja

Ponczillo
Ponczillo

Kolorowe malowane domki

Kolorowe malowane wiejskie domki
plakatówką na siatkówce oka
zmazuje powieka
znasz ten widok, wspomnisz obrazek

nostalgie polskiej wsi degraduje globalizacja
krowy i świnie wylegują się na talerzach
miast na łąkach i chlewikach

sołtys porzucił tryb życia powsinogi
tera zasysa pornosy z netu
ogląda bez żony
ją pociąga nowy listonosz na chińskim skuterze
młody, dla niej całkiem w cipkę

w kraju robaczywej wiśni
poniemieckiej motoryzacji i pijanych traktorzystów
windy są dla emerytów
schody dla glazurników
stare rury dla hydraulików
nowe laski dla northwalkinczyków
nizinnych narciarzy

jeżeli jesteś chłopem rasowym
uważaj idąc rankiem doić krowy
na asfaltowej drodze skosi cię
syn sąsiadów swoim nowym wypasionym
na rzepaku cabrio

Florian Konrad
13 lipca 2011 o 13:28

Sorki, panie Ponczillo- ale ten ironicznio-groteskowy tekst trochę mnie, mieszkańca wsi z dziada pradziada- obraża. Zwłaszcza wersy ,,jeżeli jesteś chłopem rasowym / uważaj idąc rankiem doić krowy- ileż w tym ... jakiejś takiej niezamierzonej pogardy... Nigdy nie doiłem krów, nie wyrzycałem obornika...W TV króluję seriale ośmieszające wieś- Złotopolscy, Plebania, Ranczo, filmy- u Pana Boga za piecem/w ogródku... Gdyby powstało tyle filmów, seriali żartujących z Murzynów, Żydów- co z mieszkańców wsi- zaraz byłyby spory sądowe o rasizm i antysemityzm... Panie- czasy ,,chłopów". strzech się dawno skończyły, na nazwanie mnie, człeka zamieszkującego wieś ,,chłopem" reaguję równie ostro, co Afroamerykanie na ,,hey- Nigger"- z ust białego.

zgłoś

Florian Konrad
13 lipca 2011 o 13:33

... w ogóle- cały tekst wyśmiewa wieś, jej mieszkańców, smutne to i przykre, że są ludzie, którzy tak piszą. Np- mój listonosz nie ma chińskiego skuterka, ani zdezelowanego roweru (jak w Złotopolskich), pocztę rozwozi Mitsubishi Carismą - ale przecież taka nowoczesność się ,,miastowym" w głowach nie mieści...

zgłoś

Szel
13 lipca 2011 o 13:36

wiesz co Florek! calkiem przypadkiem bylam w ubieglym roku na wsi kolo Obornik Śl(pogrzeb)wczesniej bylam tam ze 20 lat temu...i nie zastalam ani jednej krowy, swini , konia nawet psa...na pieknie wystrzyzonym trawniku biegaly tylko dwa koty!

zgłoś

Szel
13 lipca 2011 o 13:40

a ty czego sie czepiles Ponczilla:p czytaj ze zrozumieniem, przeciez w tym wierszu krowy wyleguja sie na talerzach!:)

zgłoś

Florian Konrad
13 lipca 2011 o 13:41

Mądrze piszesz, Szel- właśnie- zero koni (u większości są traktory), zero strzech, coraz mniej drewnianych chałup, coraz więcej murowanych domów, zero ,,buractwa"... zatem proszę nie dziwić sie, ze komentuje ostro takie twory, gdy ktoś - albo z braku znajomości tematu, albo z chęci ,,zagrania tekstem pod publiczkę"- opisuje XXI wieś jako osadę zacofania z czasów Mickiewicza, bredzi o ,,chłopach" (naprawdę wkurza mnie to określenie ludzi mieszkających na wsi, zawiera w sobie nutkę pogardy, wywyższania się).

zgłoś

Szel
13 lipca 2011 o 13:44

cos ci jeszcze powiem. ostatnio pojechalam z mlodym( hihi honda czyli motorem, pisze szczegolowo bo wiem ze interesuje cie motoryzacja) na pobliska wies, chcialam nazrywac habrow i makow w zbozu, niestety nie bylo ani splachetka obsianego pola:(

zgłoś

Istar
13 lipca 2011 o 13:50

kochani to gdzie wy pomieszkujecie :) ja w sobotę zaległam na łączce jakieś 10 km od centrum wielkiego miasta, po czem zawróciło mi w głowie stado kóz. A właściciel szczodrze dopalony na klacie brązem, silny od kosy i wielki od drzew w podzięce za dokarmienie kóz ;) /wyjadły mi z koszyka wszystkie owoce/ przyniósł mi za chwile pół litra koziego mleka. Kilka wolno osadzonych gospodarstw, konie, kozy, kury, świnie... moze i to zje kiedyś cywilizacja na procesorach pentium, ale jak na razie bywam tam i delektuję :)))

zgłoś

Florian Konrad
13 lipca 2011 o 13:54

u mnie są obsiane pola, chabrów i maków nie ma- wszak to pasożyty :))) pewnie je cywilizacja wytępiąła:))) Nie czepiłem się Ponczilla, jedynie tego testu, w którym dostrzegam niefajny przekaz :) Pozdrawiam wszystkich ,,mieszczuków"- pisząc ze WSI- i nie siedzę na krowie żując obornik, słuchając disco- polo, żeby nie było, Państwo ,,znawcy realiów wsi" :))))))

zgłoś

Szel
13 lipca 2011 o 13:55

ja na wyspie Wolin! nawet teraz jak wygladam przez okno widze tylko park, po ktorym nie wolno mi raczej chodzic...a za dachami domow rozlewa sie baltyk:)mam tylko jedna dzika sciezke kolo torow po ktorej uwielbiam chodzic. napisalam zreszta o niej wiersz, zaraz go wrzuce:)

zgłoś

Szel
13 lipca 2011 o 14:00

haha moze krowy nie doisz:P ale za kozmi uganiasz sie niezgorzej:))

zgłoś

Florian Konrad
13 lipca 2011 o 14:06

ha- uganiam się?? raczej je lubię :) uganiać się moge - ale za pannami, które nie mają rogów i ogonów :)))))

zgłoś

Istar
13 lipca 2011 o 14:12

zamieniłam 80 m w centrum na 50 na obrzeżach, wśród pól itp itd i tyle, kaszubka jestem i na wieś wrócę żeby nie wiem co :)

zgłoś

Szel
13 lipca 2011 o 14:21

ja tam nie wiem Florek jak u ciebie na mlode dziewuchy sie mowi...ale u mnie dosc popularne sa w tym terminie kozy:))))

zgłoś

Szel
13 lipca 2011 o 14:23

o wlasnie bylam Istar tez w mragowie! bilam kilomentry w nogach zeby dojsc do okolicznych jezior, ale zboza tez tam niewiele widzialam!hihi jak tak sobie mysle ze zamienilas to duze mieszkanie na mniejsze, zeby miec mniej okien do mycia:)))

zgłoś

Florian Konrad
13 lipca 2011 o 14:24

Wkręcasz mnie?? u mnie tak się nie mówi - kozy to kozy- z różkami. i wymionami:))))))))))))))

zgłoś

Szel
13 lipca 2011 o 14:30

kozy ktore ostatnio widzialam robily za kosiarki w forcie gerharda! ale te wymiona, jak je nazywasz! chociaz ja mowie na nie cycki, mialy nieomal do ziemi!!!szok!!! a rogi to twoja koza moze tobie przyprawi:P

zgłoś

Istar
13 lipca 2011 o 13:38

nie odniosłam takiego wrażenia, raczej nostalgiczny podmuch, obym się nie pomyliła bo wieś jest jak źródło miast... i jakoś tu wyjątkowo razi mnie wers /młody, dla niej całkiem w cipkę/ nie pasuje mi do całości - ale to msz :)) pozdrawiam

zgłoś

Arwena
13 lipca 2011 o 14:27

wiesz, na wsi to nie ma znaczenia co widać przez okno, bo się przesiaduje na zewnątrz :) więc nie :P

zgłoś

Ponczillo
13 lipca 2011 o 15:29

Kochani mieszkańcy miast i wsi w szczególności Florian. Moim celem nie było obrażanie kogokolwiek. Sam mieszkam w 20-tys. miasteczku, sto metrów od mojego domu wypasają się krowy, sam hoduję króliki. Nie będę tłumaczył dlaczego rolników nazywam chłopami, dlaczego często spotykam pijanych traktorzystów. Panie Florianie, troszkę dystansu trzeba mieć do życia. W pobliskiej wsi (u mojej ciotki) rozpadło się małżeństwo - podobno przez listonosza, był też nieprzyjemny wypadek na nowo położonej szosie. Taka jest dzisiejsza polska wieś, przeżywa rewolucję, fundusze unijne na rozwój wsi są "przejadane", ziemie zaniedbywane. Uważam że nikogo wierszem nie obraziłem. Pozdrawiam wszystkich mieszczuchów i mieszkańców tzw wsi.

zgłoś

Darek i Mania
13 lipca 2011 o 17:27

"przejadane " fundusze unijne to kpina dla polskiego rolnika --utrzymujemy całą naszą biurokrację i tę unijną kontrolę wkładając swoje zdrowie, umysł i oszczędności aby zakupić nowe maszyny, technologie itd - uczymy dzieci by mogły dokonać wyboru i zaistnieć w życiu ( nie wspomnę że nasi dziadkowie i pra pra zakasywali rękawy by wykupić mieszkania dla dzieci - teraz już miastowych - i auta i meble -szkoda gadać ) a tymi dopłatami to mogą sobie dupę wytrzeć --litr mleka 10 lat temu oscylował około złotówki teraz też oscyluje lekko ponad złotówkę a produkty takie jak nawozy, paliwo, prąd wzrosły po 300 procent -waloryzacje też są jak tylko coś drgnie - ale na wsi nic nie rewaloryzują a tylko obmyśla się jak coś wyrwać itd - "Ziemie zaniedbywane" pewnie ogłupiane nową technologią tańszą masówką nafaszerowaną chemią --wszak to firmy i zakłady robią kasy i podatek leci ze wsi pośredni ale tego nikt nie widzi - a jakie urlopy mamy i wczasy i rehabilitacje :)) no co to takiego jak żonie spodobał się listonosz i rozwód był -to jakieś odkrycie ?? albo wypadek na szosie na wsi ?? albo pijany traktorzysta ? a bo to po stolicy i aglomeracjach to pijani kierowcy nie jeżdzą i posłowie i lekarze i sędziowie --wszak to natura człowieka nie zobligowana miejscem zamieszkania --odnośnie wiersza to nie mam do niego zarzutów no ten rasowy może trochę gryzie (ostatnia zwrotka słabsza moim zdaniem )

zgłoś

Florian Konrad
13 lipca 2011 o 15:47

Panie Ponczillo- rozumiem Pańskie tłumaczenie, jednak nazywanie mieszkańców wsi- ,,chłopami"- to nie ten wiek, to nie to stulecie... wstyd... '

zgłoś

Ponczillo
14 lipca 2011 o 10:50

za Kazikiem Staszewskim - "niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi"

zgłoś

Darek i Mania
13 lipca 2011 o 16:59

niby jeden kraj a zróżnicowanie bardzo duże - jest wiersz i opisane przez autora środowisko i wybrani ludzie -jest termin "chłop rasowy " i to jest zestawienie trochę do zwierząt rasowych np. krów" h-fy " chłop to z histori bardzo pracowity i uczciwy, patriota tutaj można by powiedzieć chłop z krwi i kości .. odnośnie skutera i innych wypasionych wynalazków -to poprostu w sklepach autoryzowanych też można nabyć chińszczyznę z napisem XXXXX tak jak i kompy, komórki -jeśli się zajrzy do środka to china -ech odnośnie wiersza to i na wsi i w mieście i na statku i w samolocie znajdą się tacy co nie myślą głową a dupą -

zgłoś

Wanda Szczypiorska
13 lipca 2011 o 17:35

Pan wybaczy! Rozchichotałam się.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
13 lipca 2011 o 18:31

:))) rozbawił mnie - świetny wiersz. ode mnie duże gratki :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się