w snach istniejesz inaczej, grą światła w źrenicach.
to kwestia wymiarów, w których się kończysz i zaczynasz,
znikasz. chodzi o czasoprzestrzeń, przesącasz się
przez siatkę niewybrzmiałych słów, wracasz
zawsze o zmroku, to taka forma papilarnej bliskości.
uciekam wtedy do niebieskich traw
w głowie dojrzewają truskawki i czerwiec - skusisz się.
nad ranem skraplam się jak zaparowana szyba,
rozmazuję obraz zakazanych jabłek. nowy dzień
zakłóca percepcję względności, zadusza być a być
rzeczywistość po drugiej stronie okna jest jak relikt,
jak dzień po tamtej stronie nocy, uczy nie zapominać.
"to taka forma papilarnej bliskości." - ot i cacko! ot i poetycko, ze ho ho :D.
report
piknie Diabełku:)
report
skroplony chyba... :)
report
Hej, proszę nie robić więcej takich numerów :))), ale teraz zdecydowanie i o niebo lepiej :))
report
wow.... każde słowo jest przemyślane idealnie zgrywające się z pozostałymi
report
dobrze napisany wiersz, chociaż początek naszpikowany z końcówką "asz' trochę zarzuca w czytaniu i dla oka aczkolwiek w przemyśleniu jest sensownie i ciekawie.
report
Sprawca tego wiersza dziękuję Wszystkim pięknie za poczytanie i skomentowanie, witam Darku i Maniu:)
report