13 czerwca 2011
Różaniec z bursztynu
Srogie rzuciły ją losy
w świat obcy i wrogi,
obcy język, obcy zwyczaj,
nawet obce bogi.
Ale w duszy pozostała
wierna ideałom,
które przed laty wyniosła
z ojczystego kraju.
I największy skarb wyniosła
w tobołku wygnańca,
to z bursztynu poświęcone
korale różańca.
Z nim wspomnienia lat dzieciństwa,
beztroskiej młodości,
i domu w pobliżu parku
pełnego radości.
Śpiewu ptaków, szumu Prosny,
ulic pełnych gwaru,
i zaledwie uchwytnego,
tego miasta czaru.
Oraz święte przekonanie,
póki ma przy sobie
polski bursztyn, to nie spocznie
na obczyźnie w grobie.
I choć serce jej ściskała
nie raz wielka trwoga,
nie wyparła się polskości,
Kalisza i Boga.
A kiedy nadeszła pora,
niby ptak z wyraju,
z tym różańcem powróciła
po latach do kraju.
Raz ostatni nań spojrzała,
potem wzięła w ręce-
i w katedrze zawiesiła
jak votum w podzięce.
Hanka Kolańska-Daniel
13 marca 2026
sam53
12 marca 2026
wiesiek
12 marca 2026
Weronika
12 marca 2026
sam53
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
wiesiek
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
ais