na ogół mówię z trudem
stękam i robię miny
wyciskam na paletę
grudy zaschniętych skojarzeń
szczególnie zasię portrety
maluję bardzo powoli
aż umrą ostatni z rodu
któremu są przeznaczone
a wtedy zza pazuchy
(bezczelny epizod manii)
pobieram od syndyka
nieliche honorarium
obrazy z nurtu depresjonizmu najczęściej oczami malowane po spękanych tynkach... przemyśl proszę to "zasię"- w/g mnie wybija z czytania. pozdrawiam :)
zgłoś
:) lubię "zasię", jest takie śpiewne :) Dzięki! A depresjonizm-maniakalizm chyba coraz bardziej popularny? ;)
zgłoś