w miejscu za domem wycinają drzewa
pozbawiają matkę korzeni które wrosły
w nią jak włosy a teraz w ciężkiej chorobie
kładą martwe w poprzek i wiążą w snopy
karykaturalne bele obnażone bez kory
leżą przy niej i czekają na ludzi
przyjdą ułożą je w trumny na polu
za domem
potrafisz pisać, Istarko. piękny wiersz
report
Florian, dobrze Cię widzieć. Dziękuję
report