22 september 2014

poetry

Istar
Istar

....

wiele jest rzeczy na zamknięcie.
w portfeliku, dwie małe kuleczki
przytulają się do siebie i strzykają
kiedy chcesz je rozdzielić.
Olka rozdziawa buzię jak pisklę,
tyle, że ja już nie karmię młodych mlekiem.
wciska rączkę w moją, jak pieniążek, 
na szczęście. tylko mnie nie wydaj.

jemy lody.

siedzę na gałęzi, nogi mi wiszą, bose.
słońce nie patyczkuje się na jesień
nie zamówisz pogody. zwija stragany,
kobiety posyła do domów, a mnie
nie szkoda, że teraz będzie padać.

już więcej nie urosnę. to znak, że
mogę maleć. babcie są mało czułe
na wygląd. mają ciepłe ręce,
słodkie palce i piszą. kiedy nikt
ich nie czyta.

doremi
22 september 2014 at 21:58

moje klimaty, jak tu miło Istar :)

report

Istar
23 september 2014 at 10:43

jak mi miło, dziękuję :*

report

Bazyliszek
22 september 2014 at 23:49

dla mnie Istarku, jestes wielka, czy musze dalej:)))

report

Istar
23 september 2014 at 10:45

po prostu jestem Bazyliszku. dalej. idąc dalej, spotykam Bazyliszka i on mi mówi, Istarku, jesteś wielka! uśmiecham się i ściskam smoka, najcieplej jak potrafię :*

report

deRuda
22 september 2014 at 23:53

pięknie składasz słowa w emocje, nienachalnie, lekko i tak, że zapadają w człowieka

report

Istar
23 september 2014 at 10:45

jak wiele znaczą słowa... dziękuję :*

report

agnieszka_n
29 september 2014 at 09:36

Za deRudą :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register