w moim niebie będzie spokojnie
w plasitkowym kubku podają mi
koraliki. próbuję nawlec kilka.
ładne, a każą połknąć.
kiedy byłam mała babcia
rozsypywała je w łóżku
jak wszystkie wyzbierasz
przyjdzie mama.
biegnę z nią snem żeby zdążyć.
o moim niebie Bóg nie słyszał,
dlatego nie pyta dokąd idę
Ciągle mam w pamięci; https://www.youtube.com/watch?v=csSefjNCXn0 , dlatego gdyby to był mój tekst, zrezygnowałabym z dwóch ostatnich wersów. pozdrawiam :-)
report
Marzenko. Takie to smutne...
report
:) dobranoc, Is, https://www.youtube.com/watch?v=6Zts--3_ZKc
report
uwierz mi... zapyta... a nawet więcej... weźmie twoją dłoń i razem pozbieracie koraliki... ale to później... teraz walcz... wiersz przepojony smutkiem... jednak... beznadzieja trwa długo, ale nie wiecznie...
report
Nie umiem nawet komentować Twoich wierszy, One są tak głęboko odczuwalne, tak prawdziwe aż do bólu, że cala gadanina pod nimi to tylko zaburzanie ich rytmu, gdzie każde słowo ponad to co napisane, zdaje się być trywialne.. Powiedziałam to tylko dlatego, żebyś nie pomyślała, że przychodzi jakaś głupia baba zostawia plusa i sobie idzie.
report