|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
"Największym szczęściem jest to, że Pan Bóg dał mi kogoś, kogo kochałem. To nieważne czy ten ktoś mnie kochał. Akurat przypadkowo się złożyło, że ona mnie też kochała. Natomiast najważniejszy jest ten dar miłości. Tutaj wracamy do początku słowa Miłość. Za to jestem najbardziej wdzięczny Bogu, że uczynił mnie zdolnym do miłości"
Wojciech Kilar
bywam jak słoń w składzie porcelany. przepraszam.
zbyt wiele otarć.
te słowa mają prawo być prawdziwe, bo nie wiem wszystkiego, a tylko to co dotknęłam,
nie znaczy że dotknęłam wszystkiego.
Widzę, że odnalazłaś cytat dosłowny - cóż, ja cytowałam z pamięci, ale sens ten sam. I nie trzeba przepraszać. Akurat w tej materii możemy się posługiwać jedynie wyczuciem, a nie autopsją, bo nawet ona nie daje patentu na jedyną prawdę i słuszność i nieomylność. Nie wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć/zrozumieć i chyba to jest w Miłości najpiękniejsze. Ten jej cudowny spontan, to zaskoczenie, ta jej nieprzewidywalność i zupełnie niewytłumaczalny, ale jakże uroczy - nierozsądek. Się sobie zaistnieje i nie ma mocnych :) A co najdziwniejsze - na żyletki ją, tę Miłość, a ona za cholerę i tak nie rdzewieje ;) A słowa piękne, magnetyzujące - jak Ave Czyżykiewicza, jak mojowy ulubiony, staffowski Deszcz :)
zgłoś
Tak, ten sam. Reakcje na coś zadającego ból są gwałtowne. Też uważam że miłość ta Miłość, jest nieodgadniona, nigdy nie można być pewnym co przyniesie i jak nas zachowa. Później (szkoda, że później) pomyślałam, że może pierwszeństwo zawsze powinnam mieć miłość w nas, od nas. Nawet jeśli nie wraca w sposób jaki byśmy oczekiwali, nie znaczy że jej nie ma w ogóle. Co do trwałości miłości :) jeśli to ona a nie zakochanie - tak! nie rdzewieje :)
zgłoś