25 stycznia 2012

poezja

sisey
sisey

awangarda w salonie fryzjerskim

W '68 wynaleźliśmy rocka i wolną miłość. 
Niektórzy zażywali Sartre'a. W doniczkach 
rósł cannabis i pensje tych z zarządów
mieściły się jeszcze w świńskich portfelach.

Niestety Hendrix nie okazał się Gruzinem,
a Janis Joplin nieśmiertelną. Po czterdziestu
latach wciąż nie wiemy jak mają się do tego włosy.
Fakt, że nie wzięto pod uwagę żadnego Galilejczyka.

Średnia życia Cobeinów, to jakieś jeden w skali
Winehouse. Nikt jednak nie wie jak się urodzić
kolejnym jeźdźcem burzy. Pewnie dlatego
chłopcy od promocji śnią o ACTA. Pewnie dlatego
mają pełne ręce biberów.

Śnieg skrzypi pod szpitalem wariatów i może stąd
nie ufam kolesiom obwieszonym goldem gdy zawodzą
o swoich dramatycznych losach. Chciałbym
jedynie tak przystawiać palce do wierszy, jak Gieseking
w dwudziestym d-moll dotyka Mozarta. To już jednak
zupełnie inna historia.



Więc jak, tniemy krótko?




/autor wie, jak nieczytelny bedzie to tekst za lat kilka/

Konrad Redus
25 stycznia 2012 o 11:30

trwała ondulacja

zgłoś

sisey
25 stycznia 2012 o 11:34

Wybacz, za mało lotny jestem - nie pojąłem.

zgłoś

Konrad Redus
25 stycznia 2012 o 11:41

skojarzyło mi się ze zmieniającymi się gustami nastolatków, bo nowi idole, nowe trendy, ale wszystko na siłę i wbrew naturze, jak trwała ondulacja; BTW biber z małej sugeruje Twoje osobiste nastawienie do tego "artysty"

zgłoś

sisey
26 stycznia 2012 o 16:28

O! I to jest komentarz. Edit: ktoś te trendy kształtuje, ktoś urabia nas, ktoś wmawia, że mam wzdęcia, a jeśli nie mam, to będę miał.

zgłoś

Istar
25 stycznia 2012 o 11:35

ech sis, pociągasz

zgłoś

sisey
25 stycznia 2012 o 11:38

Czy to zmowa? Wszyscy tak oszczędnie będą... ?;)

zgłoś

Istar
25 stycznia 2012 o 11:46

tniemy do skóry?, świetnie improwizujesz z charakterem, doskonała fabuła i igraszki z faktami a są jakie są mydło się mydli a piana szczypie w oczy, wolna kultura siedzi za biurkiem i dyktuje wyrok za popularność, a gdzie sztuka? Gdzie korzyść pozaportfelowa? Ech sama przesiądę się chyba z Reno do wehikułu czasu kiedy to co dobre teraz kiedyś stanie się niepopularne, będą to grać kloszardzi a ojcowie trafią ad acta, dobrego sis

zgłoś

sisey
26 stycznia 2012 o 15:59

Pięknie, i jakie cudne wahanie. Wiem jak trudno być buntownikiem, więc nie fuczę, bardzo. :)

zgłoś

Bogna Kurpiel
25 stycznia 2012 o 13:10

Na jeżyka dobry wiersz Sis:))) Dobrego i ściskam :) Pogłaskam po obciętej główce za tych wariatów i skrzypiący śnieg;))))

zgłoś

sisey
26 stycznia 2012 o 16:00

A mnie jest żal wszystkich długich włosów. Idę podglądać jesiony. Dobrego.

zgłoś

Miladora
25 stycznia 2012 o 13:51

Jasne, że tniemy, Sis. :))) Masz - "pewnie dlatego/pewnie dlatego/pewnie stąd" - pewnie za dużo. ;) Aha - ma być "biberów", bo mnie się ta fraza kojarzy raczej z "biperów". ;) - "o swych" - dałabym "o swoich". Buźka, bo podoba mi się. :)

zgłoś

sisey
26 stycznia 2012 o 16:12

Siostro, biber - od Justina Bibera, "wybitnego" małolata, który na Brit Award '10 obwieścił w wywiadzie, że w wieku czternastu lat był szczeniakiem, a rok później totalnie zmądrzał, czego dowodem miała być jego podróż do centrum NY :>

zgłoś

Miladora
26 stycznia 2012 o 16:15

No wiem, kurka, Bracie. :))) Ale mi się ręce pełne biperów skojarzyły, więc sobie tak zagadnęłam. :)))

zgłoś

sisey
26 stycznia 2012 o 16:25

Dobrze, spróbuje następną razą o dramatycznie pełnych biperów rękach. Pewnie to coś o kibicach wyjdzie. :> A może Ty spróbujesz? :)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
25 stycznia 2012 o 14:12

sisey, aktualne i mądre. W dodatku bardzo ciekawie napisane. Mam prośbę, możesz zdradzić fryzjera? Pozdrawiam :)

zgłoś

sisey
26 stycznia 2012 o 16:26

MKN, uwierz, nie będziesz zadowolona. :D

zgłoś

oczy jak pustynia
26 stycznia 2012 o 12:49

tylko końcówki, żeby się nie rozdwajały, facet (niezależnie od wieku) w dłuższych włosach wygląda jak artysta, nie tylko od 68 roku:-))

zgłoś

sisey
26 stycznia 2012 o 16:14

Oj tak, wiem coś o tym. :D

zgłoś

hossa
27 stycznia 2012 o 09:21

:)

zgłoś

Teresa Tomys
2 lutego 2012 o 10:36

opowieści fryzjerów zawsze są ciekawe.

zgłoś

sisey
2 lutego 2012 o 11:12

Oczywiście, stąd fryzjer i magiel nigdy nie zagaśnie. ;)

zgłoś

Alutka P
2 lutego 2012 o 11:16

a JJ nieśmiertelna - czy nieśmiertelną ;)?

zgłoś

sisey
2 lutego 2012 o 11:33

A to mi klina zabiłaś, jako że obie formy wydawały się poprawne, ale masz rację - konsekwentnie musiałbym napisać Gruzin, a nie Gruzinem. Dziękuję. Podziwiam oko.

zgłoś

Alutka P
2 lutego 2012 o 11:38

czytam uważnie - Pozdrowczyk:) a oczy mam niczego sobie;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się