Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 20 august 2019

Daleko,hen,za górami...

Daleko, hen, za górami,
gdzie nie sięga ludzki wzrok,
słowa groźne, jak dynamit,
padały przez ruski rok.


Padały przed wyborami,
wywołując w ludziach szok
samymi epitetami -
od poranka aż po mrok.


Nie ma mowy o zachwycie,
kiedy trafiały w biskupa.
Wydawało się elicie,
że to jest kamieni kupa. 


Zamieniali groźby w kpiny
sprowadzając zło na ziemię,
że kto w mediach jest bez winy,
niech pierwszy rzuci kamieniem.


Ktoś tekst poznał.Wstrząsu doznał.
Krzyknął: Niech was pieron trzaśnie!
I świat po okrzyku poznał,
że ten kraj to Polska właśnie.
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 20 august 2019

Z czym do ludzi?

Z czym do ludzi?
Może w ludziach się obudzi
Duch, co zmieniał, kiedy zstąpił,
kiedy jeszcze nikt nie wątpił,
że już można, że już trzeba...
Że taka jest wola nieba.
Że sztandary wyprowadzą.
Że ludzie sobie poradzą,
solidarnie znosić brzemię.
Że współczesne pokolenie
pozna cenę dobrobytu.
Ale zabrakło zachwytu
należnego zawsze wodzom.
Teraz media Ducha zwodzą.
Przeszła światłość przez pryzmaty,
a wyrwane murom kraty
cień rzuciły szachownicy
A co na to politycy,
gdy pojęcia mamy w kratkę
Z czym do ludzi? Niosą gadkę.
Co rozdali i dać mogą.
Ile przeszli krętą drogą,
zamiast Ducha zmiany słuchać
i na zimne wolą dmuchać,
by nie dać się sprowokować.
Wielu nie wie, jak głosować?
Nierozważnie oddać głos
na być może, ślepy los,
który dotąd nie dostrzegał,
co najbardziej nam dolega?
I podziału i różnicy
odsuwanej obietnicy
kast oraz rządzących klas,
kiedy jest najwyższy czas.
Choć przyznają, że jest dobry,
ale nadal grono mądrych,
uważa, że nie dla starych.
Gdzie są winni - tam ofiary.
Nie wszystko się naraz zmienia
w dobrobycie bez sumienia. 
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 19 august 2019

Pany - chłopy... Chłopy - pany...

Pany - chłopy... Chłopy - pany...
Brak za bardzo oblatanych.
Pod sutanny i sukmany
zagląda, kto żyw.
A na koniec żniw
nie zadbano o los starych.
Wiarygodnością bez wiary
zielenieją tylko ceny,
a minister - patron sceny,
pierwszy premier po premierze,
wciąż w unijnej, dobrej wierze,
tłumaczy na miedzy chłopu,
że daleko do Potopu.


Warszawa - w rękach szatana.
Złota, Srebrna i Miedziana,
a zarazy suchą nogą
na Ordynacką przejść mogą.
Wkrótce dawny cyrk przywrócą.
Szwadrony po karkach młócą
i po oczach sieką gazem
obrońców, a nie zarazę,
bo kto barykady kładł,
wyborczy zakłóca ład,
wciąż próbując iść pod prąd.
A skąd na to brać ma brać,
kiedy władzę wziął już sąd?


Nadziei - tylko namiastka.
Na pikniku młoda gwiazdka,
przeorana , jak przepiórka,
w ludowców się stroi piórka.
Otoczona mediów wieńcem,
każe wiernym wznosić ręce,
choć nikt wyżej nie podskoczy.
Telewizja mydli oczy,
że do Troi w końskiej skórze,
zło nie przejdzie przez Przedmurze
i władza na drugą stronę.
Prezes stanowi obronę.
Sam! Jeden! Nie do przebicia! 


I nadzieja, chociaż tycia,
tli się jeszcze w starej duszy.
Kiedyś kamień się poruszy,
jeśli urosną obawy,
że żadnej straty Warszawy,
nie zastąpi defilada.
Nie dla proszalnego dziada
przetańczona jest niedziela.
Po Weselu śni się Szela,
Wernyhory... i Hetmany.
Pany - chłopy... Chłopy - pany... 
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 16 august 2019

Lot nad zupełnym odjazdem

W salonie gier w Tychach
została zagrycha,
marycha i słone paluszki.
W ocenie przechodnia,
to jeszcze nie zbrodnia,
gdy dwie wystrzeliły poduszki.
Stuknięcie na pasach
to w obecnych czasach,
przekroczona prędkość staruszki.
Dziś gumowe lalki
to element walki
kampanii wyborczej z psychuszki.
Imigrantów tłumy,
splątane rozumy
i spowolnienie obrotów,
jak oglądalność w piku -
zarazą wyników.
Na większe pogróżki bądź gotów!
Przepełnione SOR-y!
Regiony! Rozbiory!
Kataklizm - nie Katalonia!
Na rebelii kasie
LGB... i RAŚ-ie.
Odchyla się Gdyni Chylonia!
Jest siła przy zgodzie.
Oglądaj Narodzie.
Nie żądaj nic niedorzecznie!
Rząd  zawsze da radę!
Dziś masz defiladę!
Nie było nigdy tak bezpiecznie!


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 14 august 2019

Weterani

Defilują nagradzani 
podwyżkami, awansami.
Dziś się Polska szczycić 
może swoim Wojskiem!
Salutują zapomniani, 
przez każdy rząd pomijani,
weterani długiej wojny polsko-polskiej.


Mieli udział w wielu zmianach, 
a nadzieja ich rozwiana
z niedostatkiem dziś 
została pewnie w domu,
a przed Spodkiem w Katowicach
wiwatuje dziś ulica -
obok Pana Kapelana
dawny komuch.


Pomijani dalej służą,
choć podwyżek im nie wróżą
możliwości dostępności
w Służbie Zdrowia,
gdy ulga dla weterana,
jest w szeregu przesuwana
na sam koniec 
do obietnic mrowia. 


Zapomniano trudne chwile,
kiedy ruszali cywile
przeciw czołgom 
w swym drugim obiegu.
Dla rządzących - czas nie zając!
A nie dla tych, co czekają,
by ktoś dostrzegł ich 
w długim szeregu.


 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 13 august 2019

Requiem d-moll K...

Parafraza?
Tło? 
Obraza?
Tęczowa aureolka.
Ideologia - zaraza?
Przedwyborcza trwa demolka.


Nie przestaną na wyrazach
i na czarnych parasolkach.
Sąd zezwolił. Rząd zakazał.
To już było. Nie płacz Jolka!


Czarna owca bywa w stadzie,
ale nie czyni kłopotu.
Większy problem jest w zasadzie:
Nie bierz żon do samolotu!


Nie popłyną do Wenecji,
bo ta nie chce wycieczkowca.
Zwyczajów Borgii Lukrecji
nie wróci wysoki obcas.


To, co jednym zakazane,
niektórym jest dozwolone!
W świat wysłano Dobrą Zmianę.
Nam pozostał wzlot balonem. 


Z koncertem na dwoje skrzypiec.
Z wielką burzą w szklance wody.
Żywym ogniem mogą przypiec -
Standardy, tęcza i schody.


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 9 august 2019

Wysokich lotów cień

Loty z Warszawy do Gdańska
to tradycja wielkopańska,
a z Warszawy do Rzeszowa,
to już raczej ta - ludowa.


Konsekwencje to nie żarty,
gdy wysokie są standardy!
Wówczas tylko te przyziemne
uznawane są za ciemne.


Narażają rząd na kpiny
częstym przeciąganiem liny,
szarpiąc wewte albo wte
sponsoring Marcina P.


Wkrótce będzie po kłopocie.
Upchnąć w jednym samolocie...
zabronią teraz rygory -
inaczej, niż do tej pory.


Wystarczyło jedno słowo,
żeby było honorowo
wśród tych, co z unijną gażą
mogą nadal świecić twarzą.


I tak bardzo teraz świecą,
że bez mrugnięcia przelecą
nad poziomem emerytur,
krojąc już nowy garnitur.


Najwyraźniej im ten stary
nie potrafił trzymać miary,
a i przy każdym pokłonie
coś świeciło przy ogonie,
kiedy diabeł na mszę dzwonił,
powtarzając; MY! - nie ONI !!!  


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 8 august 2019

"Head"

Jednych słuchamy - innych nie,
ale ogólnie nie jest źle.
Dowodzą wciąż liczne sondaże,
że plus z minusem idą w parze
i łącznie jesteśmy uczciwi,
bo jeden oszust wielu żywi
na tyle, na ile go stać!
Trudniej rozdawać. Łatwiej brać!
A samoloty są rządowe.
Jeśli ktoś ma "drugą połowę",
winien uprzedzić ją i dzieci,
że z mężem wyżej nie poleci,
a wówczas problem się zaczyna -
Co jest ważniejsze? Rząd? Rodzina?
I człowiek staje się nerwowy.
HEAD - "Ryba psuje się od głowy!"


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 8 august 2019

Po chłopie

Poszła wieść przez wieś,
że źle dzieje się,
bo przez dziurkę
sukces ciurkiem
słabnie w interesie
i maleje, chociaż rósł...
a miała być cela plus,
lecz osąd jest zbyt łaskawy.
Była sprawa...? Nie ma sprawy!
A dla postaw ugodowych
może być nazbyt surowy!
Lepsza "ucieczka do przodu"
niż grosz ulgi dla narodu.
Na pstrym koniu łaska pańska
nie wytrwa w galopie!
Słychać głos Warszawy, Gdańska:
"Był chłop... i po chłopie!"


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 6 august 2019

Śmietanka

Kapitał ma narodowość,
ale narodowość nie ma kapitału.
Przez to czuje się niezdrowo.
Potrzebuje nominału.


Wartość do lombardu niesie,
śpiewając "Przeżyj to sam!"
Nauki wszelkie są w lesie.
Na górze w lekturze - "Cham".


Czemuś dla nas niełaskawy
państwa Wysoki Urzędzie?
Nie ma śmietanki do kawy?
Nie ma sprawy???... I nie będzie!


Mógłbyś, chociaż tych z Warszawy
położenie mieć na względzie.
Odwlekanie - brzydki nawyk!
A emeryt "cienko przędzie".


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |



10 - 30 - 100  



Other poems: Daleko,hen,za górami..., Z czym do ludzi?, Pany - chłopy... Chłopy - pany..., Lot nad zupełnym odjazdem, Weterani, Requiem d-moll K..., Wysokich lotów cień, "Head", Po chłopie, Śmietanka, W oku cyklonu, Warszawski chór, Z Woli - bożej i narodu, Kampania, Po wietrze kampanii, Obrońcom, Krajobraz przed bitwą, Nie wierzcie biedocie... (wokół wrzawa), W ochronie klimatu, Specjalna Grupa Policji, Wraca stare, Polityczny plan, Wyklęty powstań!, W sieci, "Miałeś chamie złoty róg...", Przedwyborcza bukmacherka, Biją w tarabany, "Za trzydzieści parę lat, jak dobrze pójdzie...", Myśląc Polska, KoAlicja z Krainy Czarów, Jeden z ostatnich programów prospołecznych:, Prawostronni, Tbiliso, Hulali w Opolu, Debata gorącego lata, O pogoni w Świebodzinie, Konfederaci - Słudzy Maryi!, Gdzieś, na Grochowie..., Dzikie krowy, Bez większych zakłóceń, Ćwirrr... Świr?, Za ostrzenie?, Przekierowanie, Eskalacja, Igrzysk... lub chleba!, Unia - babunia, Rezonans, Nie chcom, ale muszom!, Sąd nad Judaszem, Pietà, Święcone, Światowy Dzień Uwolnienia Barabasza, Świtezianka, Chcesz? To wierz!, O strajku tralalińskim, Bez morałów o polskości!, Skok kwantowy ludzkości, Pod kinem "Wolność", Napisał Bartek..., Strajk, Niezdrowy pociąg, Trzynastka, Emerytura plus, Wolność - Miłość i Dobrobyt!, Wszędzie?, Hejt! - tam Podlasie!, Sondaż, Nadarzyło się na Darze, Pożar na śmietnisku UE, Traktat z ACTA, Pora seniora, Full wypas, Wiele hałasu o nic, Bez nacisku nie ma nic!, Boryna doczekał wiosny!, Wie już każdy..., Czerwone Clio, Nic dwa razy się nie zdarza..., Polityka kwantowa, U Pana Boga za piecem, W kraju - Alert Pogodowy!, O rzepce, co była brukselką, Z popiołów partyjnych wojen..., Z cen ZUS-em, E - dowody, Pro Defunctis, Nie dla nas..., Wielkie Derby szarpią nerwy, Pity do boju! Jarosław!!! Jarosław!!!, Botoks, Z historii uszytej na miarę, O co Pinio prosił słonia?, U cioci Mici na Konopackiej, Mecenas Warszawsko-Praski, Zamki na wodzie, Niemrawo w prawo, Na grząskim gruncie propagandy, Nie zapomnij!, Grunt i rodzinka, Wierszyk - nienawistnik, Oto historyjka cała..., Czas na refleksję, W kulturze, Copulizm, Sen - mara. Bóg - wiara!, Money... money... money..., Postraszyć Zuzannę!, Deja vu, Przygody Gapiszona, Hej! Dzień cię zbudził..., Po górach..., Do Świętego Antoniego Smoleńskiego, Jaskółka uwolniona, Świat się przygląda Polakom, Rozwój, Dokarmiamy kaczki zimą!, Z Bajek Gdańskich, Rosną murom zęby krat..., Mr Hyde w Hyde Parku, Lekcja pokory, Mind Kontrolle, Polmatrix, Na wszelki wypadek..., Język polski programisty, Doo Paryża..., Historia się nie powtarza, Taka zima..., Żółć, Gdybyś niedźwiedziu..., Pomruk prozy, Ballada, Język, Teatr Sza... pirowski, Tanie dranie, W domyśle... o Martwej Wiśle, Przetrącony sondaż, Młodości! Nad rozumy wzlatuj!, Sąd Ostateczny, Prozaiczność, Powrót Laudy, Asumpt, Może to..., Lawina, Mandarynki i pomarańcze, Starym... na życie!, Polityka - elektryka, Siedząc na pieniądzach, Glapki na oczach, Pan prezydent dziś pojechał do Człuchowa..., Problem,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register