Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 21 january 2019

Doo Paryża...

Wyraz twarzy Maszkarona
Polityków nie przekonał.
Każdy, kto się w piersi bił,
Policyjnych użył sił.


Nie bierz przykładu Paryża!
Panującym nie ubliżaj!
Łatwo mogą użyć gazu
Broniąc dobrego wyrazu.


Jeżeli usłyszysz głosy -
Pisz donosy! Pisz donosy!
Władza prawdy się nie boi.
Szybko naród uspokoi.


Nie ma z tym wiele roboty
I nie czeka do soboty
I ma prawne instrumenty -
Ta przymknięta... ten zamknięty!


Praworządność w Europie
Musi teraz być na topie,
Bo inaczej rząd geniuszy
Może nie dostać funduszy!


Jak obrona - to obrona!
Uśmiech twarzy Maszkarona
Nie świadczy o hipokryzji.
Są standardy w telewizji.


Zamilkinie satyra wszelka
W psychiatryku... w kamizelkach.
Jak daleko? - Biegły spyta...
Odleciała nam elita? 
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 20 january 2019

Historia się nie powtarza

Nic dwa razy się nie zdarza,
bo zdarzyć się nie powinno.
Były modły przy ołtarzach,
teraz mamy modłę inną.


Elitarne szkoły świata
przekonują absolwentów,
że jest dobrodziejem szatan.
Świat nie ma poczucia wstrętu. 


Nie ma sensu dobrze wróżyć
i nie ma nikt takiej mocy,
żeby sprawcy rozrachunków
spojrzeć mógł otwarcie w oczy.


Wczoraj kiedy pewne imię
ktoś wymówił szeptem cichym,
poczuliśmy się jak w kinie.
Zadźwięczały win kielichy.


Dziś powinniśmy być razem.
Odwracamy wzrok ku ścianie.
Potrzeba Anioła Stróża,
a kto pierwszy rzucił kamień?


Czemu ty się zła godzino
nieustannie mieszasz z lękiem.
Rozsądek nie musiał zginąć,
a miał pożegnanie piękne.


Uśmiechnięci wbrew niechęci
próbujemy szukać zgody.
Świat się na konflikcie kręci!
Jeden naród? - Dwa narody!


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 20 january 2019

Taka zima...

Przechodzące przez kraj wichry
zostawiają widok przykry,
odcinając drzew wierzchołki.
Zostawiają tylko kołki
i zapuszczone korzenie,
wrośniete głęboko w ziemię.
Wszędzie widać wiele słupów -
przetrąconych kręgosłupów,
wykrzywionych, poskręcanych
imitujących nas samych,
wciąż wspominających raj.
Taka zima. Taki kraj.


Wiele uwag prawa żądnych,
twierdzeniem, że nia ma mądrych,
jest zwyczajowo zbywane,
a te - pokiereszowane
straszą nas wciąż wiatrołomy.
Pozbawione dachów domy,
zakrywane plandekami,
opuszczamy często sami
i szukamy w świata dziurach
miejsca w którym kreatura
nie będzie nas zmuszać - Trwaj!
Taka zima. Taki kraj. 


Wsysa ludzi piasek plaży.
Trudno sprawnie gospodarzyć
w Stolicy i na Wybrzeżu.
Ludzie trwają przy pacierzu,
a częściej o lekką ziemię
błagają Boga milczeniem,
wybaczając zło naturze.
Trudno im wytrzymać dłużej
i cierpliwie los swój znosić.
Czy stan klęski ma ogłosić
przerażona wichrem gmina?
Taki kraj... i taka zima.
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 20 january 2019

Żółć

Słabość zachęca do agresji,
A strach odbiera siły.
Złe skutki ustępstw i koncesji
Wiele zła uczyniły.
Kto niebezpieczną tajemnicą
Szafuje przy wyborze,
Sprawia, że płynie żółć ulicą.
U nas się zdarzyć może.


Bezczelność elit, lichwa banków
Za pałką, kaskiem, tarczą
Nie uczynią z ludzi baranków.
Kazania nie wystarczą
I nie wystarczy talerz zupy 
Lub miska soczewicy.
Gdzie rządom wydzierają łupy -
Żółć płynie po ulicy.


Zbrodnia usługą władców wspiera.
Media piorą rozumy.
Kłamstwem sumienia nam rozdziera
Rewolucja kultury -
Pycha, wisielczy śmiech historii,
Cyniczniczni politycy.
Zło w Europie chodzi w glorii.
Żółć płynie po ulicy.


I przyjdzie do nas falą wielką
Z każdej, możliwej strony.
Znaczona żółtą kamizelką.
Zechce przewracać trony.
Polska nie może się opierać.
Samotna barykada,
Gdy na nią się renegat wdziera,
Od skrytobójcy pada.


Najbardziej niszczy beznadziejność
I uległość demonom.
Podziały i przywódców chwiejność
Za tajemnic zasłoną.
Nierozliczone dawne zbrodnie,
Nową się pieczętuje.
Klauzula - wiedzą zastrzeżoną
Na zbrodni ład buduje. 


Nie pójdziesz żadną "polską drogą",
Bo świat ci nie pozwoli.
Warianty łatwo zmieniać mogą
Szyderców na idoli.
Powszechna umysłów kontrola
Łatwo znadzie Kordiana.
Ironią losu słabnie wola.
Znów ugną się kolana.


Dramat jest sztuką masonerii
Władającej już światem,
A Polska wśród licznych koterii
Wyróżnia się dramatem
Porywów, powstań i upadków
Na wielkiej świata scenie.
Chwilową zgodą po opłatku...
A reszta jest milczeniem.
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 19 january 2019

Gdybyś niedźwiedziu...

Gdybyś niedźwiedziu
W mateczniku siedział
I łowów sygnały odbierał,
Jak bór, który widział i wiedział,
Że pewnych dróg się nie wybiera.
Żaden by cię nie niepokoił
Łowczy na Żmudzi i na Litwie,
Jak innych, co przykład Leppera
Zapominali leśnej sitwie.


A teraz skórę  na niedźwiedziu
Dzielą i zgody wśród myśliwych
Po łowach się dopominają.
Sąd ich nie będzie sprawiedliwy -
Bóg kule nosi, gdzie strzelają...


O polowaniu mysz nie piśnie.
Jak to bywało do tej pory.
Nawet, gdy wicher je przyciśnie
I bory mają złe wybory.
Jedynie wołaniem na puszczy
Poeta wspomni los niedźwiedzia
I czasem nocą huknie puszczyk...
Gdybyś w swym mateczniku siedział... 
 


number of comments: 1 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 19 january 2019

Pomruk prozy

Ludzie już na kantach zbrodni
budowali stół.
Siedli godni i niegodni
przy nim - pół na pół.
Potem wstali niewygodni.
Z przyczyn oczywistych -
długie, tajemniczych zbrodni
zapełniali listy.


Powtarzalność i metoda
są jak odcisk palca.
Przypominać... gadać szkoda.
Rozpoznasz bywalca.
I choć inne w telewizji
usłyszych nauki -
nie dziwota, że huncwota
słychać w nich pomruki.


W ciszy grozy, pomruk prozy
rygoryzmu Kanta
pyta - Czemu Jezuita
wielbi protestanta?
I gdzie dzwoni? Czy masoni
w ludzkiej piramidzie,
są do pojednania skłonni?
Dokąd ten świat idzie?


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 19 january 2019

Ballada

Na rozkaz badany 
wśród wyszukiwanych:
Kto obłędu oznaki ma?
Dołączył do innych, 
zaprogramowanych
i o tym jest ballada ta.


Gdy swoje odsiedział, 
dokładnie już wiedział,
jaki będzie następny krok.
Co będzie po wpadce?
Opowiedział matce.
Zobaczył jej zdziwiony wzrok.


Nie gasła panika
w oczach Naczelnika,
co tajne programy znał.
Już w myślach układał
przyszły komunikat: 
Że przepisy, wyraźne miał. 


Rozmyślał już... Co tam..?
Wypuścił robota.
Diabelska zaczęła się gra.
W szaleńczych odlotach
miejsca w samolotach
psychoza wyznaczone ma.


Gdzieś musiał się zgłosić,
upewnić - wyprosić,
A może wycofać się chciał? 
Gdy czekał pod murem
znów kraty ponure
bezradności zbudziły szał.


Bez środków, bez kasy.
Nie chciał iść na nasyp.
Światełko iskrzyło na niebie.
W głowie mu huczało.
Co potem się stało?
Nie powie, bo sam tego nie wie.


Zakuli mu nogi 
i ręce w kajdany.
Zamknęli, jak wściekłego psa,
A pyski uznanych 
toczyły już piany,
by fala rozlała się zła.


I przeszło na innych...
Kto winny - niewinny?
Ekipy waliły do drzwi.
Nie będą faszyści
z mową nienawiści
po moście bezkarnie szli!


Nie mają więzienia
wyrzutów sumienia.
Czerwona Orkiestra im gra.
A świat wciąż się zmienia,
ale nie docenia
istnienia i dobra i zła.
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 19 january 2019

Język

Kaszub, Mazur, Ślązak, Ukrainiec, Żyd.
Niemiec, przesiedleniec, Łemek, Prusak...
Wstyd?
Wszyscy Oni - razem to OBYWATELE!
To nam Pan Prezydent wyjaśniał w niedzielę.
Liczne są Regiony i dla nich Fundusze.
Kraj jest podzielony - przyznajmy to w skrusze,
Ale kulturowe są tylko różnice.
Spór jest naturalny tylko w polityce,
Gdzie różną narrację demokracja chwali,
Byśmy na ten temat język powstrzymali.


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 18 january 2019

Teatr Sza... pirowski

Odkąd Teatr Szekspirowski 
powrócił na scenę,
Przynależność sztuk do Polski 
stała się problemem.
Krwawy dramat hamletowski 
oglądasz na żywo.
Źle się dzieje w państwie polskim. 
Broczy krwią prawdziwą.


Marchie pruskie grubą łuskę
mają na kolczugach,
lecz sztylet łatwo tnie bluzkę.
Zbroja nie jest długa.
Szydzą żydzi, gdy nie widzisz
ręki reżysera.
Być, czy nie być - myślą Szwedzi,
kiedy kraj umiera.


Pańskie dwory, Elektory
nadal widzą ducha.
Patrz! Szekspirowskie horrory!
Słuchaj! Nikt nie słucha.
Siedział w Gdańsku widz - po pańsku.
Złocone miał loże.
Nie ma scena ni guldena
i poszło na noże.


O co poszło? O bezczelność?
Wiedzą Szpitalnicy.
U komtura w grubych murach,
a nie na ulicy
Nowy Teatr Szekspirowski
miał podnieść publikę.
Pochłonęło piekło wnioski.
Winią politykę.


A czy naszą - poszarpaną
dramatycznym sporem?
Perspektywy ludzi straszą
krzyżackim zaborem
i secesją... i procesją
żółtych kamizelek.
Panem, chamem i plebanem.
Rozłamem w Kościele.


Sztuk obłuda sukces uda.
Służba umie grać.
Spłyną sprawy do Wełtawy.
Teatr musi trwać!
Nie zobaczył nikt człowieka
w długiej, trudnej roli.
Trwała nadal dyskoteka.
Co Cię Polsko... boli?  
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 18 january 2019

Tanie dranie

Zadajemy wciąż pytanie -
Czy są u nas tanie dranie?
Nie potrzeba mnożyć zdań -
Jaki wpływ mogli mieć nań
z tanim draniem, tani drań?


Przeprowadził  ktoś dedukcję,
że pojechał po instrukcje
i nie skakał przez barierki,
jak zeznały reporterki
i jest także oczywiste,
że oszukał nas minister,
bo psychicznie nie był chory,
choć badali do doktory.
Według mamusi zeznań
to był zwykły tani drań.


Nie potrzeba mnożyć zdań!


W każdym znanym kabaracie
tanie dranie są na świecie.
Na umowie, lub prowizji,
a najcześciej - w telewizji.
Filmują ich przez pończoszkę,
dokładając prawdy troszkę
do pokrętnych sprawozdań.
Nigdy nie ma zaniedbań
z tanim draniem, tani drań.


Eska... eska.... eska... woo! 
 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |



10 - 30 - 100  



Other poems: Doo Paryża..., Historia się nie powtarza, Taka zima..., Żółć, Gdybyś niedźwiedziu..., Pomruk prozy, Ballada, Język, Teatr Sza... pirowski, Tanie dranie, W domyśle... o Martwej Wiśle, Przetrącony sondaż, Młodości! Nad rozumy wzlatuj!, Sąd Ostateczny, Prozaiczność, Powrót Laudy, Asumpt, Może to..., Lawina, Mandarynki i pomarańcze, Starym... na życie!, Polityka - elektryka, Siedząc na pieniądzach, Glapki na oczach, Pan prezydent dziś pojechał do Człuchowa..., Problem, Ostatni zaścianek po bitwie, Nic poza tym..., Cierń w koronie, W studyjnych kręgach gawiedzi, Popolo, Eurydyki Tańczące, Odblaski, Corpo, racja i wstydliwość muz, Iluminatorzy, Orszak, Bliskie spotkanie pierwszego stopnia, Cofka, Nowy - Boski!, Iluminacje, To był bardzo stary rok, Z dumą wychudłych portfeli, Noc z szampanem w Zakopanem, Szopka... i kropka!, Pstryk!, O prawo i sprawiedliwość, Etna, Sylwester Marzen, W kamizelkach po kolędzie, Kolędnicy 2018, Jasełkom, Mała stajenka, Nim nas obudzą..., Mruczą w saganach bigosy..., Niesiemy Panu kolędę!, Książka w Biedronce, Gwiazda na niebie goreje..., Morawo!, Na przyjście Pana czekamy..., Gorączka przedświątecznej ciszy, O Betlejem - Bożych Narodzinach, Syndrom, Wiersz bez wyrazu, Na ulicy Zwycięzców, Życie jest oczekiwaniem, Łzy są wiecej warte, Luka, To była paczka szlachetna, Wyborczy dylemat, Middle class, Płaszcz oskubanych kont, Bolero, 80 ton materiałów wybuchowych, K-wa... k-wa... k-wa, Nad stawem w Jachrance..., Ruch skoczka, Ale dama..., Z tubą w klubach, Nadgryzione zębem czasu, Żółta Łódź podobna, Dekapitacja elit, Na szczycie walki z wiatrakami..., Niełatwe życie..., Adwent - Oczekiwanie, Więcej piękna?, Niemoralna opozycja, Teatr Ziemi Obiecanej, Może widzom wystarczy..., Tylko kasa!, Świat się śmieje, Jesienna nostalgia, Koń jaki jest, każdy widzi!, Zapowiedź, Kamizelki, Emanuel, Internetowa aktywność służb, Poprawiny, Golono? - Strzyżono?, Chodząc po wodzie, Czas przejściowy, W Nadarzynie, wczesnym rankiem..., W kałużach łez, Niedookreślenie, Pod dywanik śledztwa, Grass, czyli mowa - trawa, Pogoda znaczy bogaczy, Windykacja, Z wielu zer, Manewr nad Wieprze..., Ubóstwienie ubóstwa, Czterdzieści milionów, Zawinił szron!, Kasia o sushi, Koalicje nowego podziału, Game is over. Vabank, Game is over. Singapur, Aleją Waszyngtona, Game is over. Krwawe diamenty, Game is over. Zaskoczenie, Game is over, To było także moje Świeto..., Kłaniaj się Polsko!, Świat na raty, Nocna zmiana - zgodna w planach, Koniec świata starych elit, Niech przesłanie nie przesłania..., Dwa Marsze, W przestrzeni ulicznej, Pod szkłem zmalowane, Nowa miotła, Teatr tu widzę ogromny..., Sukces z kretesem, Warszawa Singiela, Idziemy, Jesienna chandra, Obwarzanki, Czas na wypominki, Dziady Warszawskie cz.I, Gdy Wszyscy Święci idą do nieba..., O dobrej władzy, Z przejęciem..., Bujaj się Cela..!, Bajka o kaptowaniu Kapturka i uśmiechu przebranego wilka, Salon, Czy leci z nami pilot?, Propagandowa gangsterka, Majcher... za trzy grosze, Alternatywy, Bez fake newsa!, Kampania 1812... 2018,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register