Radości nie ma w piwiarni.
Marni i niepopularni
przegrywają w Europie,
a w rozkroku na okopie
pani Kanclerz się ugina.
Z Putinem? Czy bez Putina?
Coraz mniej świateł na scenie.
Narodowcy po Le Penie,
będą teraz dzielić kasę,
a liczono tak na prasę,
że jak Charlie ich powstrzyma
i jakoś ociepli klimat.
A nad Wisłą i Sekwaną
teraz ludzie są za zmianą.
Sam Szef Unii nie da rady,
kiedy sypią się układy,
a te emigranckie tłumy
rozjaśniły nam rozumy.
Ani sztuka, ni nauka,
ani placki na Chanuka,
ani nawet wielkie sądy
nic nie zmienią, gdy poglądy
przesiąkły już populizmem.
Widać socjałów goliznę.
Zerka zima przez firanki.
Czas unowocześnia banki.
Przyszła pora ciepłych swetrów.
Tylko wynajęty Petru
w telewizji ma zabawę
i wciąż wrzeszczy: - Jakim prawem?
Prawem wolności wyboru!
Ludzie mają dość horroru.
Dość uników, nożowników,
aferzystów-polityków,
politycznej poprawności
oraz Ody do Radości!
Wesela nie ma w piwiarni.
Marni i niepopularni
wycofują się niemrawo.
Europa skręca w prawo.
Stanęła w oczach rozbiórka -
Czy to z Turkiem? Czy bez Turka?
tyle się dzieję że zarzuciłem teatry lalek i marionetek. Czekam tylko na tę uroczysta chwilę kiedy Molenbeek zaanektuje Brukselę i narzuci wszystkim komisarzom EU noszenie ubiorów godnych chwili. Przy okazji może wprowadzą obowiązek wizy dla nowego Kalifatu rozwiązałoby to kwestię co robić z komisarzami :) Niech se siedzą w tym co widzą pod swym nosem :)
zgłoś