Eskimos bardzo to przeżył. Wyszedł w góry.
Pomyśleli, że nie wróci. Jednak wrócił.
Długo przyglądał się żonie, jak ludzie żebrzącym
Rumunom. Analogicznie /bo czysty rasowo Rumun
też należy do Narodów Aryjskich, tyle że przez lata
obniżał swoją czystość, mieszając krew z krwią
tureckich najeźdźców/ do sytuacji.
Przez kilka następnych nocy sprawdza, czy nie
rosną im nosy, czy nie rudzieją im włosy.
Nie patrzy /za to/ na nich przy śniadaniu.
Boi się, dziecka z twarzą Żyda.
Potem znajduje krawat i właściwy zawias.
I tak następuje koniec białego człowieka.
Gdzie mój komentarz?
zgłoś
mnie już też kilkakrotnie zdarzyło się nie zastać swojego, ale od kilku dni był spokój.
zgłoś
Napisałam coś bardzo, ale to bardzo mądrego i nie potrafię tego odtworzyć.
zgłoś
Koniecznie sobie przypomnij!
zgłoś
właśnie!
zgłoś
nie zgadzam się z tym tekstem ani w całości, ani w poszczególnych frazach
zgłoś
akurat to mnie nie dziwi, inaczej postrzegamy rzeczywistość i mamy inne doświadczenia.
zgłoś
Po raz kolejny mnie sprowadziłaś swoim pisaniem do parteru. Dobrze, że tu jesteś.
zgłoś
Dziękuję Waldku.
zgłoś
Szyderczo ciekawie! Podoba się bezdyskusyjnie!
zgłoś
dziękuję.
zgłoś
Hmm--daje do myślenia:) Ciekawy:)
zgłoś
mam nadzieję, że daje.
zgłoś
podpisuję sie pod wypowiedzia An. ciekawie piszesz.
zgłoś
dziękuję.
zgłoś
ciekawa jestem, czy będzie publikowany ten wiersz na PP ? :)
zgłoś
:)
zgłoś
to jest tajemniczy uśmiech ;-)
zgłoś
hmm :)
zgłoś
Ten wiersz jest ważny,bardzo ważny to głos o antyrasistowskim wymiarze, może niektórzy ironię i dystans peela mogą brać dosłownie.
zgłoś
Taki miał zamiar ten wiersz, być antyrasistowski. Jest efektem doświadczeń, wnikliwej obserwacji i publikacji dodawanych przez PPN. Dziękuję Jarku.
zgłoś