gabrysia cabaj
ALL WORKS Poetry (317) Diary (100) Photography (24) Postcards (6)
About me Friends (62)

19 august 2013

diary

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Zielony gwizdek

Lecąc do przyjaciółki, wzięłam ciało i krew, bo jakże to tak - z gołą ręką? W drodze cieszyłam się na prozę Leonarda Cohena - jak to jest mieć wiele twarzy i praktykować Zen. Już na miejscu poeta i bard przez pomyłkę  zmienił się w pisarza. Teraz czytam Paulo Coelho: Być jak płynąca rzeka. Chyba zbiera się na deszcz. Opasłe chmury nade mną. Pierwsze krople marszczą mi twarz. Czy to są te chwile, w których ludziom bywa po prostu ciężej?

Bartek Wrona
19 august 2013 at 11:56

Oj, nie chwaliłabym się tym Coelho ;)

report

gabrysia cabaj
19 august 2013 at 13:37

dlaczego? czy to obciach? mam jeszcze Pielgrzyma:)

report

Bartek Wrona
19 august 2013 at 13:55

jest taki FP na twarzoksiążce - żenujący cytat Paulo Coehlo na dziś :> a tam takie na przykład perełki. co też ja mówię: PERŁY: "Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód" albo "Każdy wojownik światła mówił „tak”, kiedy chciał powiedzieć „nie”".

report

.
19 august 2013 at 12:58

a wzięłaś parasol ?

report

gabrysia cabaj
19 august 2013 at 13:39

widziałeś kiedyś rzekę pod parasolem?:)

report

.
19 august 2013 at 21:16

myślę ze już niedługo zobaczę ;) jeśli rzeka zaczyna się od deszczu

report

gabrysia cabaj
19 august 2013 at 21:20

rzeka zaczyna się od jednej łzy z chmury, która pokochała wydmę:)

report

alt art
19 august 2013 at 13:39

jeszcze nie te..

report

gabrysia cabaj
19 august 2013 at 13:47

no tak, drogi alcie - gdy się ma zielony gwizdek, żadna chwila nie jest ciężka..

report

mua
19 august 2013 at 13:43

hhehhe " ciało i krew " i tak bez "ducha " ??? :)))

report

gabrysia cabaj
19 august 2013 at 13:47

bez ducha, mua - herbatka i żelki:)

report

mua
19 august 2013 at 13:59

hahhhhha współczuję :))

report

mua
19 august 2013 at 13:59

Ps ... " żelkom " oczywiście :))))

report

gabrysia cabaj
19 august 2013 at 14:21

:))

report

issa
19 august 2013 at 14:23

Podoba mi się szacunek do tego, co człowiek zdecydował się przeczytać. Wydaje się, że ten, kto jakoś daje radę pojąć "Traktat o łuskaniu fasoli", ogarnia go zapewne również i dlatego że na luzie daje sobie spokój z snobowaniem się na nieczytanie czegoś z innych półek. To jedna z Twoich cech, którą niezwykle cenię, Gabriela: otwarta, bez grama ostentacji, naturalność i niezależność w wyborze drogi.

report

Magdala
21 august 2013 at 17:26

a mnie jest: oby tak dalej. byleby nie zapeszyć :) :*

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register