5 października 2012

dziennik

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Poranek

Mieszka w moim oku na suficie w kuchni. Ośmionogi tymczasowy eksplorator szybu wentylacyjnego. Szary użytkownik rogu na podłodze niedaleko butli z gazem. Nic sobie nie robi z hałasu wirującej pralki, jak człowiek, który się budzi od lat tuż obok lotniska lub trakcji kolei podmiejskiej. Dzisiaj o mało co zginął z niezbyt czułej ręki, gdy spokojnie przechodził skwerem rękawicy ochronnej na Placu Haczyka. Gilgotki nic nie dały - brnął ku dołowi z determinacją kloszarda, który albo śpi, albo czegoś szuka. Pamiętam, że mój ojciec niedługo przed śmiercią też miał sublokatora, tyle że w łazience: rozmawiał z nim jak równy z równym, żeby potem opowiadać wszystkim o jego życiu. Nie wiem jak tamten skończył; tego ostrożnie nabieram na patyczek do czyszczenia uszu, niosąc w stronę okna, ale on nie chce - szybko rozwija nić, żeby dopaść posadzki i zwiać w jakiś kąt, gdzie pierz rośnie. Z tego też powodu unoszę rękę coraz wyżej, lina wydłuża się, on z niej spada. Pomogę mu. Teraz wacik na końcu patyczka jest kołem ratunkowym lub tratwą, którą płynie na zewnątrz - w jasny już ocean dnia.

alt art
5 października 2012 o 09:37

ja z moim nie gadam..

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 12:07

ja kiedyś gadałam z innym, o precyzji tkania - ot, taka ars poetica, alt:)

zgłoś

issa
5 października 2012 o 09:38

"Mieszka w moim oku na suficie w kuchni". Heh, mam feblik do tego rodzaju połączeń Ja z nie-Ja. Od dłuższego czasu nie zabijam żadnych małych stworzeń, jeśli tylko umiałam je dostrzec. W Twoim Dzienniku sporo jest o tym, dlaczego tego nie robię. Pająk w oku, yhm, yhm - tak opowiedziany może leczyć z arachnofobii;)

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 12:11

trochę jeszcze poprawiam, issa - dobrego dnia, dzięki*

zgłoś

jeśli tylko
5 października 2012 o 12:32

bardziej ciepłolubny niż wiatrolubny, jak ja ;))

zgłoś

jeśli tylko
5 października 2012 o 12:54

Podepnę coś z mojego domu ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 13:10

widziałam już go, jeśli tylko - niesamowity!

zgłoś

jeśli tylko
5 października 2012 o 13:12

zajął miejscówkę w południowym słońcu, śmiało ;)

zgłoś

RENATA
5 października 2012 o 13:04

mieszka sobie i nie chce zmieniać otoczenia

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 13:12

podobno w ciągu roku każdy z nas, Renato, kilka takich połyka w czasie snu - brrr.....:))

zgłoś

hossa
5 października 2012 o 13:18

wprawdzie nie mam specjalnych uprzedzeń do pająków, ale GLC , nie mów, że w czasie snu je połykamy, ożesz , wolałabym tego nie usłyszeć;d a tekst fajny, barwny, dobrze się czytało:)

zgłoś

. .
5 października 2012 o 13:49

eee, wielkie pokrzywdzone:))) wy żyjecie, pająkożerczynie, a one już nie, bidulki przetrawione:)

zgłoś

RENATA
5 października 2012 o 13:16

boję się panicznie ale zabić bym nie zabiła [całkiem mozliwe a kiedy chrapiesz usta masz otwarte więc...

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 13:45

kiedyś młodsza woła: mama, mama! - co? - pytam, -pająk! -gdzie? o, tutaj! Więc ja laczek z nogi i trach! Następnym razem: mama, mama! - co? pająk! gdzie? Nie powiem... :)))

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 13:46

hossa - przeczytałam o tym, ale gdzie? już nie pomnę....

zgłoś

deRuda
5 października 2012 o 13:50

dobre :D też bym nie powiedziała gdzie :)

zgłoś

. .
5 października 2012 o 13:31

Jej, też takiego miałam:))))) Czytam z zachwytem i empatią:)

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 13:47

dzięki, figa:)

zgłoś

Hania
5 października 2012 o 13:34

Niezły gość :)

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 13:49

Hania - w dzień spał na suficie z czterema łapkami pod policzkiem:)

zgłoś

deRuda
5 października 2012 o 13:48

super opowieść z pajęczynką w tle, ja wczoraj obserwowałam strychowego mieszkańca maluszek, złapała mu się w siec mucha, rzucała sie potwornie, aż sobie nogę wyrwała, w tym czasie z rogu wyszedł drugi, może chudszy ale z długimi odnóżami i zaczął się małemu wtranżalać na sieć. Mały dał rade przegonił intruza... gdy wróciłam za jakąś godzinę nieruchomo konsumował muchę, albo coś w tym guście, bo siedział przy niej (ze trzy razy mniejszy) z wbitymi (chyba) w nią zębiskami... życie to walka...

zgłoś

gabrysia cabaj
5 października 2012 o 13:54

od czasu tego 'nie powiem...' inaczej patrzę, doro, nie tylko na pająki:)

zgłoś

Jerzy Woliński
5 października 2012 o 14:31

ta opowieść przypomniała mi ostatni młodnik, z cudownymi sieciami wokoło, w bloku niestety mają mniejsze szanse na gościnę:)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
6 października 2012 o 13:30

U mnie też pod ochroną. Pięknie go uczciłaś

zgłoś

gabrysia cabaj
6 października 2012 o 19:05

Jerzy, Wando - dzisiaj o poranku brak mi go było:(

zgłoś

ezo**
7 października 2012 o 10:01

w tym roku jest sporo takich dzikich lokatorów :)

zgłoś

gabrysia cabaj
7 października 2012 o 10:06

i co jedenaście lat plaga myszy, ezo**

zgłoś

ezo**
7 października 2012 o 10:07

aaa tego nie doświadczyłam :)

zgłoś

gabrysia cabaj
7 października 2012 o 10:14

:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
15 października 2012 o 15:19

świetne!!! z pozoru obrzydliwe ale ile w ich zwyczajach symboliki i zaradności. osobiście nie lubię a jednocześnie fascynują... tego - pięknie uczłowieczyłaś i przyjęłaś do najbliższych znajomych:)) Ciekaw jestem jaki sobie przybierze nick - może pojawi się na trumlu i opowie o na cienkiej nitce...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się