dom

kiedy przyleciały żurawie
odkryłem że deszcz pomalował biały sufit plamami 
i przecieka dach
trzeba było go zerwać i zrobić nowy
 tato zmarł  zjechała się rodzina
a temat domu powrócił jak bumerang
po trzydziestu latach
wtedy to wuj Adolf narysował
projekt  z wielkim salonem
i zaczął budować w wakacje
postawił mury do welbunku
zanim wybuchła trzecia wojna
"i gromy z jasnego nieba 
trafiały z góry"
mama krzyczała
" do śmierci możesz mieszkać a po śmierci ani twoje ani moje" 
szwagier nie odpuszczał " po moim trupie"
tata poszedł do olszyny się wieszać
wuj wyjechał na zachód i ucichło
rodzice wzięli skrypt na towar i postawili dom 
brali też kredyty na jedzenie
kiedy przyjeźdźali letnicy
z wujem Adolem i rodzinką
w żniwa tato kosił
mama sierpem układała snopki na powrósła 
a my wiązaliśmy  stawiając stygi  
pod stygą bańka z mlekiem 
oraz pieczony chleb ze smalcem i skwarkami
letnicy opalali się i smarowali kremem 
wódka i zastawiony stół wyrobami ze świniaka
a na deser słodycze i ciasto którego nie mogliśmy dotykać
babcia Wilska boczek szynkę kiełbasę
dosuszała na sznurku zawieszonym pod sufitem  
tak żebyśmy nie podjadali
a ciasto piekła na święta 
pewnie dlatego tak bardzo oczekiwało się świąt    
teraz po latach poprosiłem brata żony 
wylewnego architekta  
by dokończył projekt rozbudowy domu 
znalazłem majstra starej daty
tej wiosny kiedy żurawie znowu przyleciały
nad staw
zaczęliśmy budowę 
historia zaczęła się od nowa
plandeki nie uchroniły nas przed deszczem
po którym musieliśmy wylewać wodę z domu
nie pamiętam już ile razy nas zalewało
na górze postawiliśmy pięć pokoi łazienkę
 i salon żeby było tak samo  
na kozły bite deski calówki do czoła i papa
wreszcie nie kapie nam na głowy
aby nie słyszeć koncertów dzieci 
oddzielają nas dwie warstwy steropianu piątki
i wylewka tej samej grubości
powstawialiśmy okna i zaczynamy
prace wykończeniowe
w tym czasie dostawiamy garaż
i lato się zaczęło
a żurawie co jakiś czas 
nadzorują budowę w przelocie
podczas euro miały asystę trzech wojskowych
helikopterów które straszyły starością i warkotem
  

filo
8 lipca 2012 o 22:28

no i myszy będą miały co jeść, a trzeba było wełnę szklaną albo skalną ;P

zgłoś

Darek i Mania
8 lipca 2012 o 22:32

wełna idzie na docieplenie :)

zgłoś

filo
8 lipca 2012 o 22:33

:)) a która lepsza?

zgłoś

Darek i Mania
8 lipca 2012 o 23:45

nie wiem ja tylko pracuję, zamawiam towar i płacę ;)

zgłoś

filo
8 lipca 2012 o 23:46

:)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
9 lipca 2012 o 11:44

pewnie kierownika budowy już masz...szkoda mam uprawnienia:)

zgłoś

Darek i Mania
9 lipca 2012 o 16:45

heh gdybym wiedział to poczekałbym za Tobą :) kierownikiem budowy jest projektant i kuzyn (brat żony wuja Adola) - żeby tradycji stało się zadość i odeszła klątwa :)) pozwolenie i dziennik budowy też :))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
9 lipca 2012 o 21:38

a i na czarach się znam...i uprawnienia projektowe też mam...szkoda:(

zgłoś

Darek i Mania
9 lipca 2012 o 22:52

świat jest taki mały -może kiedyś wpadniemy na siebie - i czar pryśnie :))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
10 lipca 2012 o 07:45

może nie wpadniemy, a czar będzie trwał...kto to wie?:

zgłoś

Drwal
9 lipca 2012 o 21:14

zaskoczyłeś mnie formą, dobrze się czytało,( chyba ceówki a nie calówki) reszta bez skazy najbardziej lubię czytać miedzy wierszami a tam Twoja miłość do ....żurawi

zgłoś

Darek i Mania
9 lipca 2012 o 22:45

to deski o grubości jeden cal bite gożdziami cztero calowymi do kozłów o wymiarze 7x 16 cm - teraz dach najczęściej robi się na kozły bije się łaty i daje folie i blachodachówkę ale to pozorna oszczędność- deski bite na kozły do czoła potem na nie papa a dopiero na papę łaty i blachodachówka ewentualnie inne pokrycie dachowe -ceówki to metalowe ceowniki służące też do konstrukcji metalowych dachów - mój jest z drzewa impregnowanego :)) ano żurawie przylatują co rok nad staw i przynoszą wiosnę - myślę sobie że może są te same co roku -podobnie jak jaskółki :))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
10 lipca 2012 o 07:46

widzę Darku, że i Ty, na budowaniu się znasz:)

zgłoś

Darek i Mania
10 lipca 2012 o 20:15

etam, od dziecka mam wrodzoną wadę poznawania wszystkiego i wkręcania się a potem robię to u siebie i z czasem staję się przypadkowym specjalistą (nie mówiąc o numerach jakie mi się trafiają :) najciekawsze było że zaprojektowane schody zabiegowe nie dało się wykonać i dwie noce siedziałem głowiąc się gdzie i kto zrobił błąd projektant na majstra a majster na projektanta -(bo na zabiegu były drzwi w małej odległości od roga i schody wjeżdzały w otwór ) w sumie przypomniałem sobie miłość do matematyki i znalazłem jeden brakujący schodek zwiększając wysokość stopnia o 1 cm do 17 cm i zmiejszając długość schodka z 31.5cm do 30 cm i całkiem dobrze się wchodzi :))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
11 lipca 2012 o 01:51

o miłość trzeba dbać...tę do matematyki też:)...wysokość przednóżka w normie...szerokość podnóżka też...zachowane 2h s=60-65...wygodne schody zaprojektowałeś...:)

zgłoś

Darek i Mania
12 lipca 2012 o 20:10

no i sama widzisz że nieświadomie - ech żebym to ja miał takie szczęście w miłości --:)) pozdrówka :*

zgłoś

damian
10 lipca 2012 o 21:16

nie jest żle - na górze jest super siłownia i salon fajnie się patrzy, jeszcze trochę i wprowadzamy się na całego :))

zgłoś

Darek i Mania
10 lipca 2012 o 21:43

no to parapetówka będzie :))

zgłoś

Darek i Mania
11 lipca 2012 o 22:29

cieszę się że są osoby, które czytają te moje zapiski nawet jeśli nie zapisują komentarzy --ot wuj zza światów dalej się odzywa ale już poprawiony :)) Dzięki ....:))

zgłoś

RENATA
14 lipca 2012 o 12:54

lubię takie historie

zgłoś

Darek i Mania
14 lipca 2012 o 13:13

a ja lubię się dzielić tym co mam -wspomnieniami i terażniejszością też -własnie sobie dopisuję i poprawiam te zapiski :))

zgłoś

sisey
14 lipca 2012 o 13:11

sisey z VIIc był z wycieczką. :)

zgłoś

Darek i Mania
14 lipca 2012 o 14:00

heh a ja w VIII obserwowałem - też byłem u Ciebie w tym samym czasie :)

zgłoś

sisey
14 lipca 2012 o 14:13

Chyba widziałem tylne światła. Osinobus? :)

zgłoś

Darek i Mania
14 lipca 2012 o 14:48

u nas chodziło się pieszo ;(

zgłoś

sisey
14 lipca 2012 o 14:58

pielgrzymka w kolumnie marszowej, oczywiście

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 22:50

kolumną marszową to na 1 maja albo na pielgrzymkę do Częstochowy- do szkoły chodziło się przez pola -granicami, bo jak po polu to psami szczuli albo z widłami gonili

zgłoś

ezo**
19 lipca 2012 o 21:43

jeju. pamiętam jak to było. pamiętam jak dziś. hm...szkoda, że nie można tam wrócić. na te pola. choć na jeden spacer...

zgłoś

Darek i Mania
25 lipca 2012 o 22:59

można się przespacerować granicami i nawet widać by nas nie było pomiędzy ogromną kukurydzą - :))

zgłoś

RENATA
14 lipca 2012 o 14:04

fajnie tak ...moje wspomnienia utknęły gdzieś i lepiej niech się nie budza [kłamię budzą się co chwilę a ja nie chcę pamietać ]cóż każdy ma wspomnienia czy chce czy nie ..pozdrawiam

zgłoś

Darek i Mania
14 lipca 2012 o 14:49

a ja to tak samo z siebie bez wyrażnych zachcianek :))

zgłoś

RENATA
15 lipca 2012 o 13:38

dopki się zyje ma się wspomnienia potem już inni nas wspominają

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 15:03

i tak jakoś leci :))

zgłoś

Emma B.
15 lipca 2012 o 13:48

a ciasto piekła na święta / pewnie dlatego tak bardzo oczekiwało się świąt / dobrze jest raz mieć, a raz nie - wtedy to mieć jest jak nektar bogów

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 15:05

dokładnie tak Emmo :)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
15 lipca 2012 o 13:53

masz troszkę tych doświadczeń... było miło pobyć tam troszkę z Tobą.

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 15:08

to tylko namiastka -mam bujny i zwariowany życiorys ----no to jak w rodzinie An :) (ps. Twój wirtualny wnuczek właśnie dodaje sobie rok przed osiemnastką :))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
15 lipca 2012 o 20:50

Uwielbiam go i wcale się nie dziwię że dodaje - od dawna był taki dorosły i mądry.Pozdrów go ode mnie.

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 21:16

:)) jak dotrze do domu (a to może długo potrwać bo ma wakacje)

zgłoś

Szel
15 lipca 2012 o 21:03

'kiedy przyleciały żurawie odkryłem że deszcz pomalował sufit plamami i przecieka dach' pamietam twoje nieporadne zurawie w ubieglym roku Darku :) dzis mqaja moc :)

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 21:10

wiesz jaki mam talent w pisaniu - musieliście wszyscy prawie miesiąc poprawiać żeby wyszło po ludzku :))

zgłoś

Szel
15 lipca 2012 o 21:39

my?

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 21:48

no a kto- ? anioły i diabły nie chciały ;) -podepnę żurawie jak się da to zobaczysz ile trumli się pociło i Ty też :))

zgłoś

Szel
24 lipca 2012 o 23:04

zajebisty wiersz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!spocilam sie

zgłoś

Vrba
15 lipca 2012 o 21:14

przyleciały żurawie i razem skrzypią / z żurawiem studziennym // jaskółki pod jaskółką gniazda zakładają / aż czas się staje niecodziennym :)) Coś podpięłam :)

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 21:21

cieszę się i lecę do Ciebie ;)

zgłoś

Vrba
15 lipca 2012 o 21:23

Popatrz ile nazw pochodzi od przyrody: żurawie, jaskółki, jest ich więcej. Sporo z domem związanych :)

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 21:30

wiem wiem -ja byłem przez przybraną babcię chowany ;))

zgłoś

Vrba
15 lipca 2012 o 21:32

Niektórzy wiedzą a nie zauważają. Czasami też nie zauważam i dopiero kiedy przeczytam - jak w Twoim wierszu, to mnie się kojarzy :)

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 23:00

a babcia pamiętała wojny i jej koleżanka 103 lata żyła -przecież od kamienia łupanego się zaczęło a może od gliny - matka ziemia była napewno a człowiek naśladował zwierzęta i obserwował naturę no i sobie ulepszał a może robił trumnę dla siebie -- cholera wie czy to postęp czy samobójstwo -efekty widać

zgłoś

oczy jak pustynia
15 lipca 2012 o 21:14

BARDZO podoba mi się Twoja historia, Darku:-)))

zgłoś

Darek i Mania
15 lipca 2012 o 21:26

jeszcze się pisze - takich historyjek to mam całe pliki -gdybym jeszcze umiał je zapisać to nie musiałbym budować domu ;) - uuf kiedyś komendant policji powiedział mi że chyba się zwolni i zacznie pisać o mnie książkę to więcej zarobi - ale to już będzie inny temat dziennika :))

zgłoś

ezo**
19 lipca 2012 o 21:34

ileż tu wspomnień. lubię wspominki. wiesz to prawda? uśmiechy Darku :)

zgłoś

Darek i Mania
20 lipca 2012 o 23:01

jakoś tak mnie naszło - pewnie że prawda - nie umiem pisać i nie umiem zmyślać :)) jak będziesz kiedy przejazdem to zobaczysz no euro już przeleciało i helikoptery też ale żurawie dalej są u mnie "na bagnach " po moim chrzestnym :))

zgłoś

Withkacy
19 lipca 2012 o 21:36

jeszcze się pisze - takich historyjek to mam całe pliki -gdybym jeszcze umiał je zapisać to nie musiałbym budować domu ;) / dawaj Darku

zgłoś

Darek i Mania
20 lipca 2012 o 23:04

nie da się tak na zawołanie - zapisuję jak się zapomnę :)) albo nieświadomie z kimś się zagadam w komentach :)) zaraziłem się od Was trumle :))

zgłoś

Eva T.
20 lipca 2012 o 23:10

Wciagnelo mnie do tego domu :) Swietnie napisane, obrazowo :) Pozdrawiam serdecznie Darku :)

zgłoś

Darek i Mania
20 lipca 2012 o 23:15

miło Cię gościć :) pachnie żywicą i dużo miejsca - dziękuję i też serdecznie :))

zgłoś

Jaga
24 lipca 2012 o 22:44

Ech, wspomnień czar....

zgłoś

Darek i Mania
24 lipca 2012 o 23:01

nawet są te aktualne :))

zgłoś

Jaga
24 lipca 2012 o 23:41

Nic nie zastąpi kraju lat dziecinnych, chociaż czasem łezka z oka spadła i nie pamiętam, kto był wtedy winny, zapachy dzieciństwa, łyżkami bym jadła...

zgłoś

Darek i Mania
25 lipca 2012 o 22:55

ba i ja z natury jestem łakomczuch i nawet sobie myślę że nie wydoroślałem bo od środka dalej jestem dzieciakiem i mam "wariackie" pomysły a czy to ważne kto i tak sie jakoś los układa raz lepiej a raz gorzej -pozdrawiam :))

zgłoś

Jaga
26 lipca 2012 o 00:33

My przecież dat nie pamiętamy Tylko smak gruszek wnika Placek z wiśniami, mamy Chleb, wprost z sabatnika Dzieckiem z nas każdy się rodzi Dorosłym się bywa, czy się zgodzisz;) Odpozdrawiam, miło się czyta Ciebie :)))

zgłoś

Darek i Mania
26 lipca 2012 o 00:40

mniam :)no to się zgadzam i jeszcze podziękuję :)) dobrej nocy

zgłoś

Belamonte
20 sierpnia 2012 o 16:33

epopeja cała, mnie się ta opowieść spodobała za upór bohaterów, ciepło , za trochę chaos w opowiadaniu, cykliczność budowy domu podkreślają te żurawie, ten dom ma duszę, wiele wspomnień, naprawdę przeczytałem z zaciekawieniem, dobrze się czyta

zgłoś

Darek i Mania
20 sierpnia 2012 o 21:54

i co ja mogę tu powiedzieć, cieszę się że zatrzymało i dziękuję :)

zgłoś

ratienka
9 września 2012 o 20:59

Darku, napisałeś wzruszająco, wróciły wspomnienia domu rodzinnego, ech! Dziękuję;)))

zgłoś

Darek i Mania
9 września 2012 o 22:29

no i czuję jakbyś była moim medium a może odwrotnie :) ja dziękuję bardziej ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się