Goffrid kupił mi rower damkę
/nie na własność/
z tej okazji
pojechałyśmy z dziewczynami za miasto
w czasie odpoczynku leżąc na łące pod lasem
obserwowałyśmy kolorowe lotnie
/ niedawno w powietrzu zmarła jedna pani /
w drodze powrotnej odważna Marzena narwała śliwek
wieczorem delektowałam się drożdżowym plackiem
który upiekła Lidzia
zamknęłam oczy
przez moment byłam w domu
An, ja tak mam jak smażę jabłka na mus, nie lubię tego robić, nie lubię wracać, fajnie, wyobraziłam sobie waszą przejażdżkę, bardzo tęsknię za takimi wyprawami po nic i za wszystkim, pozdrawiam :)
report
tu w Elzach to jest normą - codziennie robimy takie wypady bez celu. chyba próbujemy zgubić kilka kilogramów -hihi. zapraszam do nas, jest zarypiście:)dziękuję Istar:)
report
Powinni produkować deodorant o zapachu placka ze śliwkami. Psyt...... zamykasz oczy i jesteś w domu :)))))
report
ha - może i tak, ale co ze smakiem? dziękuję Drwalu:)
report
An, smakowicie i bardzo dobrze, miło w sercu :-)
report
"przez moment byłam w domu" - wspomne o tym :)
report
no tak - zawsze szukam takich wspomnień gdy jestem poza domem:)
report
ciepło i blisko :)
report