Elzach - moje radości

Goffrid kupił mi rower damkę
/nie na własność/

z tej okazji
pojechałyśmy z dziewczynami za miasto
w czasie odpoczynku leżąc na łące pod lasem
obserwowałyśmy kolorowe lotnie
/ niedawno w powietrzu zmarła jedna pani / 
w drodze powrotnej odważna Marzena narwała śliwek
wieczorem delektowałam się drożdżowym plackiem
który upiekła Lidzia

zamknęłam oczy
przez moment byłam w domu

Istar
3 august 2012 at 16:32

An, ja tak mam jak smażę jabłka na mus, nie lubię tego robić, nie lubię wracać, fajnie, wyobraziłam sobie waszą przejażdżkę, bardzo tęsknię za takimi wyprawami po nic i za wszystkim, pozdrawiam :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
6 august 2012 at 07:25

tu w Elzach to jest normą - codziennie robimy takie wypady bez celu. chyba próbujemy zgubić kilka kilogramów -hihi. zapraszam do nas, jest zarypiście:)dziękuję Istar:)

report

Drwal
5 august 2012 at 20:07

Powinni produkować deodorant o zapachu placka ze śliwkami. Psyt...... zamykasz oczy i jesteś w domu :)))))

report

An - Anna Awsiukiewicz
6 august 2012 at 07:21

ha - może i tak, ale co ze smakiem? dziękuję Drwalu:)

report

Joha
7 august 2012 at 12:58

An, smakowicie i bardzo dobrze, miło w sercu :-)

report

Eva T.
11 september 2012 at 23:26

"przez moment byłam w domu" - wspomne o tym :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
13 september 2012 at 08:44

no tak - zawsze szukam takich wspomnień gdy jestem poza domem:)

report

laura bran
17 september 2012 at 09:29

ciepło i blisko :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register