Sztelak Marcin
ALL WORKS Poetry (1447) Prose (2) Books (1)
About me Friends (16)

1 december 2015

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Metafizyka


Bezwolni, marionetki na sparciałych sznurkach,
w którą stronę nie pójdziemy z tyłu
zawsze dupa.
 
A na stoliku z zielonym suknem krew,
pod nim wędrówki potępionych,
od krańca do krańca, od nogi do nogi.
 
Tymczasem Antychryst zanosi się płaczem,
wybacza skazując na śmierć.
Lub ciąg przyczyn, skutków, znaczeń.
 
Pierwszy posiłek dnia, oby nie był ostatni.
– modlą się rozebrani do cna. Posiadacze
jednego wspomnienia.
 
Więc z trzaskiem zamykamy okna – zima
przesycona filozofiom, upadkiem, przyszłym
niebytem.
 
Ewentualnie zapisujemy aksjomaty i tajemnice.
Wszystko na nic.
Życie.

alt art
1 december 2015 at 15:59

antychryst ułaskawia..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register