Poranek na kacu choć nie piję, gdy pracuję
i przysięgam, że poszłam spać trzeźwa
I ten cholerny ból głowy. W słuchawkach Eldo mówi mi,
że mam założyć jego spodnie na godzinę.
Ja przecież właśnie noszę spodnie
i najmniej raz dziennie jakiś idiota odchodzi,
bo małolata mu nie będzie wydawać poleceń. O nie!
Szef się tylko zaśmieje, bo ego zostawił przed drzwiami.
On też ma dość. Dobrodusznie tłumaczę tym kretynom,
że wykonywanie poleceń mają w umowach.
Bardziej niż pracja po godzinach i klimatyzacja
dusi mnie tylko nadmiar testosteronu.
Załóż moje spodnie[...] zobaczysz jak żyję
Załóż moje, co?
Gdybym chociaż była feministką...
Moja macica - moja sprawa i nie trzaskaj drzwiami wychodząc.
Szef mówi, że prowadzimy bizness, a nie burdel
i to się ma nijak do płci. Jego posłuchają.
Jeszcze tylko parę podpisów i idziemy.
Założ moje spodnie... W domu także ja je włożę.
lubię Cię czytać, nie wiem, dlaczego. piszesz tak swobodnie. naturalnie i trafnie. te wiersze do mnie po prostu mówią. popraw literówki.
zgłoś
béde wdzieczna jesli mi te literowki wytkniesz, bo ich nie widze:)
zgłoś
Nesca, poprawiłaś, szachrajko :P ;)
zgłoś
jedná tylko, wiecej nie znalazlam:)
zgłoś
z dokazywaniem to jest inksza inkszosc Nssco..ale podpis grozi kryminalem:)
zgłoś
nie strasz nie strasz:)
zgłoś
No i w ten sposób, lecąc po nowościach, dotarłam do mojej ulubionej autorki. I tu tekst jest o czymś, zgrabnie napisany. Nie żeby jakiś wymiatacz, ale nie da się napisać za każdym razem wymiatacza, przecież.
zgłoś
ten tekst już tu był, ale okoliczności zmusiły mnie do uporządkowania moich tekstów i ten poprawiłam jako pierwszy:) ps. ty też jesteś moją ulubioną autorką:)
zgłoś
proza
zgłoś
w ostatnim wersie wywaliłabym "ja"
zgłoś
trafne, ale to bardzo stary tekst i nie chcę w nim już grzebać:*
zgłoś
kpw :)
zgłoś