ALL WORKS Poetry (63)
About me Friends (3)

11 november 2018

poetry

tetu
tetu

nie nazywam już braci po imieniu

rozbierali mnie
kawałek po kawałku biorąc
jak swoją

w bólu i osamotnieniu trzy razy
ocierałam się o śmierć
za słaba by wstać
zbyt silna by umrzeć

wypluwając kości
po cichu kołysałam niewinne dzieci 
a szkielet rozpadał się na tysiące oczek
nawlekali 

wówczas bezbronna
dziś nieuległa
pełna pamięci i dotyków
z prochu powstałam

mam imię 
przeglądam się w sumieniach innych

ApisTaur
11 november 2018 at 18:32

a oni ubrani w koronki z obłudy / mówią mi zapomnij ot było minęło / leją miód do ucha by za czas niedługi / nóż wbijając w plecy mogli skończyć dzieło //świetne! //pozdrawiam//

report

Ananke
11 november 2018 at 20:20

świetne! chyba zostanę fanką Twojego obrazowania i środków wyrazu

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register