Porohy

Przelewają się z hukiem krynice wód Bohu.
Po schodach, skalnych półkach; po granitu porohach.
Korowaje karpackie. Aperitif gładki.
I kolbka gramofonu. I muzyk Scarlatti.
Dodają tym pejzażom głębokości tonów.
Pasterz z owieczkami; oracz wśród zagonów.

Zmierzcha kanikuła. Ktoś dopala łęciny.
Zmieniasz kolejną płytę. Głos operowy płynie.
Odbija się od pni po drugiej stronie rzeki.
A poza tym wiatr tylko. Słychać – czas ucieka.
Lecz nikt go nie goni. Tak jak wody w rzekach.

Brak mostów. Płyniesz promem i echo się niesie.
Mostów brak, ale czy nie romantyczniej pnie się
Prom po rzece? I szuwary z zasiedziałym ptactwem
Barwnie płoszy. Upojeni przyrody bogactwem
Tak płyniemy promem; z nami wspomnień echa.
Poza tym wiatr tylko. Czas wraz z nim ucieka.

Jarosław Trześniewski
17 czerwca 2010 o 22:07

I melodia i rytm i dobry rym:) A korbka gramofonu , mam nadzieje ze nie rysowala płyt gramofonowych:):) Pozdrawiam:)

zgłoś

LadyC
17 czerwca 2010 o 22:09

Najbardziej podoba mi się druga, pachnie kanikułą, górami, i wiatrem. Mam tylko jedno pytanie - po co te wielkie litery na początku wersów, jeśli są w połowie zadania?

zgłoś

Wojciech A. Maślarz
17 czerwca 2010 o 22:18

Dzięki. Mam taki gramofon i kilka niebanalnych płyt z muzyka powazną. Troche trzeszczą:) Wielkie litery? Przemyślę to. Chciałem nadac temu utworowi starej formy. Pozdrawiam,

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się