5 czerwca 2010

poezja

Rafał Muszer
Rafał Muszer

Cykady

Cykady kleją się do mojego ciała
jak ślimaki do soczystych liści.
Drgają wprawiając w ruch osłabione
narządy, pulsuje i powietrze wokół.

Martwe cykady spadają z drzew
malując na trawie śmiertelny deseń.
Chore ciało rozpada się i wsiąka
w nigdy nie dość żyzną glebę.

Staram się rozluźnić. Zamknąć oczy
i zasnąć. Wtedy cykady bez kłopotu
wkręcają się we mnie wszystkimi
otworami coraz głębiej. Przesiąkam
gorzkim smakiem zapłodnionej ziemi.

LadyC
5 czerwca 2010 o 20:34

Proszę mi wybaczyć, ale po jakich środkach ma się takie odczucia? Mój dziadek opowiadał podobne historie o muszkach, ale to była bardzo zaawansowana cukrzyca.

zgłoś

Rafał Muszer
7 czerwca 2010 o 12:52

wystarczu 36 stopni w cieniu, huk owadów i wino zmieszane z wodą w ilości zaspokajającej pragnienie.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
6 czerwca 2010 o 07:53

P. Rafale, czy cykady muszą się w wierszu w każdej zwrotce powtarzać? Chyba zyskałby wiersz bez tej mantry= ale wiem ze to już wola Autora:) Pozdrawiam serdecznie:)

zgłoś

Rafał Muszer
7 czerwca 2010 o 12:49

w zasadzie nie muszą, ale było ich tyle, że musiałem je gdzieś upchnąć.

zgłoś

Mirka Szychowiak
9 czerwca 2010 o 17:40

Chyba najczystszy i najmniej obudowany przymiotnikami tekst z tych ostatnich, ktore czytałam. Mocno obrazowy. zastanawia mnie czemu zapłodniona ziemia ma gorzki zapach? Jasne, ze sąsiedztwo dwóch zetów może drażnić, ale mimo wszystko zapach zapłodnionej ziemi jakoś mi się szlachetniej narzuca.

zgłoś

Rafał Muszer
10 czerwca 2010 o 18:48

i to być może z Panią się zgodzę.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się