3 czerwca 2010

poezja

Rafał Muszer
Rafał Muszer

w spirali zakrętu (zamętu)

Struktura gęstniejących zakrętów
odzwierciedla chaos linii papilarnych
na mojej trzydziestoletniej dłoni.

Ulokowani w klaustrofobicznej kapsule,
która wyciska z nas nieświeże soki,
stanowimy grupę bezbłędnych turystów
skupionych na konspiracyjnych gierkach.

Dławię się, ale w miarę bezpiecznie,
wyschniętą beztlenową przestrzenią
klimatyzowanego samochodu.
Ostro w prawo, ostro w lewo.
Źrenica drga jak złota rybka
uwięziona na wirtualnym pulpicie.

Za horyzontem zakrętu permanentny zachód
słońca. Niespełnione oczekiwania jako przykra
ale nieunikniona konsekwencja drogi na wprost
przed siebie.

etherial
30 września 2011 o 20:33

No cóż powiem tak/Obiecałam wrócić/Stało się/ Niestety chyba Cię już nie zgubię ;) to co piszesz prześwietla umysł, inwigiluje od wewnątrz/Nie wiem - może się mylę - ale jak dla mnie sporo tam Lyncha którego uwielbiam/klimat niezwykły/świetne puenty/mądre/przeczytałam większość - nie wiele pisałam/chcę wrócić - za jakiś czas/ kawał dobrej poezji Rafał - tak jak ten wiersz dziwnie niezauważony/ Pozdrawiam i do następnego..

zgłoś

Rafał Muszer
5 października 2011 o 17:21

taka trochę zagubiona autostrada. fakt

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
2 października 2011 o 21:28

Fajnie że zajrzałam. Niesamowity wiersz.Poczułam go i to bardzo.Pozdrawiam:)

zgłoś

laura bran
5 października 2011 o 17:24

podoba mi się zakończenie. pozdrawiam.

zgłoś

laura bran
5 października 2011 o 17:24

i początek :)

zgłoś

Rafał Muszer
13 października 2011 o 11:14

a środek?

zgłoś

laura bran
21 października 2011 o 14:21

groteskowe określenia nie sprawiają na mnie najlepszego wrażenia. nie tworzą klimatu, a raczej zniechęcają do zastosowanego słownictwa. ale ja dziwna jestem. innym może się podobać.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się