|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (71) Fotografia (39) Książki (3)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (87) Kolekcje (1) | |
Nie mogę wyjść poza rezerwat swojego lęku.
Nie przetrwałbym za progiem martwego miasta,
tonąc w każdej kropli wyplutego jadu.
W prywatnym ogrodzie własnej paranoi jestem
spokojny. Oswojony z ciszą żywą i umarłą, sam
mogę określać bezpieczne dla mnie dźwięki.
Wybrałem już drzewo pod którym zasnę.
Zanurzam dłoń w mokrej ziemi, która
wciąga mnie z powrotem do swojego łona.
ledwo się obudził, a już wybrał drzewo..
zgłoś
trzeb by ogrodzić.. dla siebie..
zgłoś
Najlepiej ogrodzić wszystko i wszystkich. To dosyć modne.
zgłoś
drzewo w tym wierszu kojarzy mi się z drzewem bodhi, pod którym Budda uzyskał wewnętrzne oświecenie i... spokój. tego więc życzę peelowi.
zgłoś
Tutaj drzewo jest bardziej krzyżem. Miejscem ostatecznym. Nie wiem, czy śmierć niesie oświecenie.
zgłoś
niebezpiecznie
zgłoś
co jest niebezpiecznego? To nie ruchome piaski, ale integracja z naturą, z tym czym jesteśmy.
zgłoś
tylko fachowiec........ może Ci pomóc:)
zgłoś
a kto powiedział, że potrzebuję pomocy?
zgłoś
Nie każdemu dane drzewo :)
zgłoś
''łydki łydki łydki łydki...''
zgłoś
co proszę?
zgłoś
ciekawy wiersz.
zgłoś
Miał być wiersz o przyrodzie. Tragicznie się tak koncentrować na zadaniu.
zgłoś
w moim odczuciu jest.../wiersz mi się podoba i myślę, że każdy ma jakiś swój "ogród", ale może nie każdy się nad tym zastanawia i nie dla każdego przyroda jest tak ważna jak on sam. Jedynie co mi przeszkadza, to "którym, która" zbyt blisko siebie(ale to przecież drobnostka)
zgłoś
Drobnostki są najbardziej widoczne, gdy reszta jest doskonała. Żartuję.
zgłoś