|
| RM |
|
ALL WORKS
Poetry (70) Photography (46) Books (3)
Postcards (4) About me Friends (87) Collections (1) | |
Nie mogę wyjść poza rezerwat swojego lęku.
Nie przetrwałbym za progiem martwego miasta,
tonąc w każdej kropli wyplutego jadu.
W prywatnym ogrodzie własnej paranoi jestem
spokojny. Oswojony z ciszą żywą i umarłą, sam
mogę określać bezpieczne dla mnie dźwięki.
Wybrałem już drzewo pod którym zasnę.
Zanurzam dłoń w mokrej ziemi, która
wciąga mnie z powrotem do swojego łona.
ledwo się obudził, a już wybrał drzewo..
report
trzeb by ogrodzić.. dla siebie..
report
Najlepiej ogrodzić wszystko i wszystkich. To dosyć modne.
report
drzewo w tym wierszu kojarzy mi się z drzewem bodhi, pod którym Budda uzyskał wewnętrzne oświecenie i... spokój. tego więc życzę peelowi.
report
Tutaj drzewo jest bardziej krzyżem. Miejscem ostatecznym. Nie wiem, czy śmierć niesie oświecenie.
report
niebezpiecznie
report
co jest niebezpiecznego? To nie ruchome piaski, ale integracja z naturą, z tym czym jesteśmy.
report
tylko fachowiec........ może Ci pomóc:)
report
a kto powiedział, że potrzebuję pomocy?
report
Nie każdemu dane drzewo :)
report
''łydki łydki łydki łydki...''
report
co proszę?
report
ciekawy wiersz.
report
Miał być wiersz o przyrodzie. Tragicznie się tak koncentrować na zadaniu.
report
w moim odczuciu jest.../wiersz mi się podoba i myślę, że każdy ma jakiś swój "ogród", ale może nie każdy się nad tym zastanawia i nie dla każdego przyroda jest tak ważna jak on sam. Jedynie co mi przeszkadza, to "którym, która" zbyt blisko siebie(ale to przecież drobnostka)
report
Drobnostki są najbardziej widoczne, gdy reszta jest doskonała. Żartuję.
report