6 stycznia 2011

poezja

Ampathy
Ampathy

Sztuka jej gry

Gdy czujne płomienie świeczek 
Zdemaskują każdy kąt sali 
Wypełnionej złudzeniami ciał 
Ubierze maskę i będzie grać 
Jak w spalonym teatrze 
Zastąpionym plastikową makietą 

Ich szkarłatne cienie 
Tańczące na linii rzęs 
Odbiją się w pustce oczu 
Chciwie chłonąc jej talent 

Wraz z końcem ostatniego aktu 
Opadnie kurtyna iluzji 
By wreszcie jej uświadomić 
Że nigdy nie była dobrą aktorką

Greg Essential
6 stycznia 2011 o 17:36

Dobry. Lecz mam wrażenie, że zatrzymujesz się w połowie drogi i piszesz bardzo "bezpiecznie". Boisz się pójść dalej, gdzie za słowami czai się mrok i demony? :-)

zgłoś

Ampathy
6 stycznia 2011 o 17:56

Cóż, nie boję się ;) Bardzo lubię mrok i demony ;) Wiersz ten pierwotnie nazywał się "piekło". Został gruntownie zmieniony, po tym jak na innym portalu dostałam same negatywne komentarze, że za dużo patosu itp. Ten prawie w ogóle go nie przypomina. Jednak jestem z niego zadowolona. Twój komentarz zawiera pierwszą pozytywną opinię na jego temat. Dzięki ;)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
6 stycznia 2011 o 18:56

Podoba mi się:) Wrócę tu jeszcze:)

zgłoś

Ampathy
6 stycznia 2011 o 19:01

Dziękuję i zapraszam ;)

zgłoś

Darek i Mania
6 stycznia 2011 o 23:10

stopniowo wciąga tekst by na zakończenie zapisać wniosek --dla mnie ładnie i ciekawie :)

zgłoś

Ampathy
7 stycznia 2011 o 16:04

Dziękuję ;)

zgłoś

Nevly
30 maja 2014 o 00:45

warto Cię czytać uważnie... przenosisz więcej słowami niż demony wizją... świetne wiersze... ;)

zgłoś

Ampathy
30 maja 2014 o 00:47

Dziękuję ślicznie :)

zgłoś

jeśli tylko
30 maja 2014 o 00:53

podoba się

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się