7 lutego 2017

poezja

Gramofon
Gramofon

*** [ciemność]

ciemność
och jakaż to nostalgia
budzi mnie o zachodzie
 
umyłem zęby jak co rano
drapiąc ból głowy po jajkach
 
ubrałem wczorajszy wstyd
i po rozwianych okruchaci godności
dochodziłem do siebie
 
mając nadzieje zgubić się
gdzieś po drodzę

nicnowego
7 lutego 2017 o 23:11

gubienie się wychodzi mi najlepiej , nawet nadziei nie potrzebuję :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się