|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (114) Proza (94) Dziennik (17) Grafika (1)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (6) | |
Z cyklu "Demon w szarości knuje spisek"
Południe
Płaczesz więźniu nad życiem
Gdy skończył się twój marsz
I słońce stoi w zenicie
Choć nie płaczesz z powodu przemijania
Bo spoglądasz na drzew zbędną różnorodność
I wiesz, że nie ma w świecie rzeczy, której byś nie poznał.
Zawiodła cię chwila na którą czekałeś od zarania
Bo w południe jest pora najgłębszej nicości
W południe płacze więc więźniu przez pustkę
Twoja dusza umierająca z rozczarowania.
Stara wariatka
Spaceruje nad ranem jak po własnej galerii
Wśród odorów spalin i krwi na blaszanych blatach
Gdzie wściekłe psy liżą dłonie ludzi -
Na bazarze miasta drugiego świata.
Jeśli jej nie znasz to cóż mogłeś widzieć
Bo ten strach na wróble to upiór poznania
A stukot jej butów na ulicznym bruku
To nasza zdolność definiowania.
Lotty Rood
Jeśli kiedyś – w tym przedziwnym kraju – spotkam jeszcze Lotty Rood
O! Lotty Rood, młodą sokolniczkę
Poproszę by przywdziała suknię melancholii
Bo ona jedyna wie, że gniję w środku
Ona jedyna pod Słońcem
Dobra Lotty Rood, której dziadek był szamanem
To jej opowiedziałem swoją historię
Poproszę by przywdziała suknię melancholii
Gdy już będę miał rewolwer
O Lotty Rood, Lotty Rood! Mój australijski aniele!
Chciałbym jak ty wierzyć w duchy pustyni!
Pamiętam jak jedliśmy masło orzechowe
Drwiąc ze wszystkiego w tym świecie
Kochana Lotty Rood, potraktowałaś mnie tak dobrze
Obiecałaś opłacić orkiestrę jazzową na moim pogrzebie
Gdy piliśmy mleko na ganku Twej chaty
Imaginacje
Śmieję się:
Czy to demon w szarzyźnie głębszej niż codzienna uknuł spisek
Usiłując zbluźnić przeciw pustce życiem?
I śmieję się dalej:
Czy stała się sprawiedliwść gdy cierpię
Razem z narodzonymi, niepytanymi nigdy -
Przez kostyczny rytm konieczności zgoła obojętnej?
Jednak bezużyteczne są już te myśli jeżeli w ogóle mnie nawiedzają,
Bo zapałałem wstrętem do wszelkiej nieprawdy i fantazji -
Ostatecznie przecież śmierć wyzwoli nas od lichych tajemnic życia...
I nie ma nademną dobrej reguły
I nikt mnie nie pyta dlaczego upodabałem sobie szare kałuże
I dlaczego nie spoglądam w zwierciadło nocy
I nie poszukuję swej przynależności wśród metafizycznych buntowników
Lecz nie ma dla mnie już piękna ani zła,
Ja jestem wolny,
Ja Spłonąłem.
Pietros z warchołów
Do poprawki, please :) "I nikt mnie nie pyta dlacego upodbałem sobie szare kałuże"
zgłoś
Goth-owe.
zgłoś
Kciuk w górę! :)
zgłoś
Kiedy wszyscy zwracają uwagę głównie na literówki, zastanawiam się, czy dociera pozostała część, jak to się mówi, kontentu : P.
zgłoś
Ja to nie wszyscy! Ostatni raz powiem, ze wiekszosc Twoich tekstow jest dla mnie trudna, poniewaz nie interesuje mnie tematyka. Nie posiadam takiej wiedzy, aby z Toba filozoficznie dyskutowac. Czesto nie rozumiem Twoich przemyslen. Niektore wiersze lub teksty dobrze sie czyta. Ale nie cierpie, kiedy wrzucisz kilka wierszy na jednej stronie. Nie potrafie sie wtedy do czegos odniesc, jezeli juz cos do mnie przemowi, jesli uslysze jakas melodie tego jezyka. Pozostawiam wtedy jakis slad, abys wiedzial, ze jednak ktos czyta.
zgłoś
Poza tym, spojrz, ile tutaj jest aktywnych osob. 3 - 4 osob, ktore wklejaja zdjecia, 3 - 4 osob, ktore zajete sa poezja wlasna. Wkleic i dalej. Na nastepny portal. Niestety nic tutaj sie nie zmieni. :)
zgłoś
Och, wybacz to - wszyscy. Cóż mądrego poza tym powiedzieć. Już kiedyś napisałem, że to raczej twórca potrzebuje sztuki niż ktokolwiek poza nim. Nie zastanawiam się nad tym tak bardzo, przyzwyczaiłem się ; ).
zgłoś
Oj, poruszasz szerokie tematy i to w stylu - tańca o architekturze - ; ). Tak czy inaczej miło że czytasz. : )
zgłoś
Ide podlogi myc! ;)
zgłoś
Oj tam oj tam ; )
zgłoś
:)
zgłoś