Niech boli

Linia lotu ptaków
Wzdłuż korytarzy wiosennych
Za jasnym kamieniem słońca

To nad miastem
Nad osiedlami
Ta cięciwa jaskółki

I mętny żar trawy
I żyły przekwitłej ziemi
I stałe trawienie

Bo ziemia nas miażdży i gniecie
Aż do myśli najczystszej
Błędnej

Afrodyta
6 kwietnia 2022 o 16:00

Ból bywa koniecznością, ważne, by nie stawał się nieustającym cierpieniem. W przedostatniej strofie pojawia się "ziemii", wkradła się literówka, za dużo "i". Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się