22 listopada 2015

poezja

Magdalena Malek
Magdalena Malek

****

Zdarza się nawet najlepszym. Osierocony,
czuję twój rozpaczliwie zmęczony oddech.
Ktoś nie podłożył do pieca, myśląc,
że ogrzejesz izbę wytrzeźwień, dopiero co ze snu wybudzoną.
Stopy chowają się w popiele,
temperatura dzienna je przeraża. Niezadowolone,
coraz to głębiej zakopują się.
Zabraniam komukolwiek rozniecać ogień
w popiele! Niech taki pozostanie... z kwaśną miną
mu do twarzy.
Zakłócić sen to tak jakby ogień zgasić.
Wypluwam emocje, zsiadłe mleko...
rozwiązłość mej ręki równa sie zeru.

Florian Konrad
23 listopada 2015 o 05:06

mnóstwo kuriozalnych metafor sprowadza tekst do rangi kabaretowego. ,,zmęczony oddech", ,,rozwiązłość ręki", OGIEŃ Z KWAŚNĄ MINĄ- czy to na serio?

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się