|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
ile tu życia
cisza tłusta od nieróbstwa
smutna roślina którą wyleczyłem z pijaństwa
obsrana szyba
ale muchy stąd uciekły
tak samo jak myszy wspomnienia nadzieja dźwięk
chyba że dopada mnie atak kaszlu
wtedy słychać nerwowe wystrzały płuc
a brzuch rusza się jakoś tak śmiesznie
oddzielnie
sprawiając błędne wrażenie
że ktoś tu jeszcze jest
otwieram przypadkową książkę
w przypadkowym miejscu
nad nami
na brudnym niebie
stoi słońce
jak wielka żółta wesz
ech panie różewicz chyba
siedział pan
w tym samym pokoju patrzył
na ten sam sufit
i światłem mętnym jak mocz
rzygała na pana ta sama żarówka
jest jakiś ruch
to stopa walczy na dwóch frontach
jakby równocześnie chciała uwolnić się
od reszty nogi i podłoża
walcz stopo
może wyrosną ci wielkie skrzydła
może odlecisz od tego ciała od tego pokoju
w sen mniej śmierdzący
może nawet uda ci się wypełnić
jakieś przeznaczenie
zostawić wyraźny ślad
i ktoś kiedyś napisze
oto ślad stopy która miała więcej odwagi
niż jej właściciel
poza tym nic
jeszcze tylko kurz się unosi
a gdzieś hen daleko na alarm bije dzwon
wciąż chyba moje
serce
rzecz dzieje tukej, czyli nigdzie; list adresowany do nikogo, czyli prezydenta..
zgłoś
co racja, to racja - przecie to typowa petycja o przestrzeganie niepraworządności...
zgłoś
Czyta się. I boli. [Ale... nogi/podłogi - może coś warto zmienić? Za każdym razem zatrzymuję się w tym miejscu...] Pozdrawiam.
zgłoś
dzięki, supełku cały z mgnień :)) oczywiście masz rację, nogi do podłogi pasują tu jak krowie kopyto do parkietu - pomyślę nad tym! odpozdrawiam :)
zgłoś
i już! :)
zgłoś