Zmiana sposobu prezentacji
Element by element
the tiniest points
of all been, ruled by Unknown
— and Unknown knowing
just easily peace defines.
Dance of logical pieces
the atoms combined
pure energy, pure being
biting the Structure
giving a birth to new one.
My words are g r a p h e m e s
just nothing more than symbols...
meaning some p h o n e m e s
building my speech - element
by element. Elements.
Foolish wolves, non-souls
Vain cats, grey human hearts
Every piece as dead element
uniting living ivy
(...)
--- cały tekst ---
Urwany poemat o ślepych babciach
Tańczące krzyże wśród posiwiałych traw
Stukając w rytm próżniaczych poematów
Nie zniesie ich żadna z posiwiałych spraw
Czas przeczesze trzciny z ich majestatów
Leży długopis na szafce
i cała kartoteka.
jeśli położyć na ławce,
wiatr rozwiałby z niedaleka.
Napisałem - po co?
Powrócę?
Jak ptaki ostatnią nocą,
coraz rzadziej się w tym włóczę.
Dwadzieścia tysięcy mikrofonów
tańczy i zawzięcie orbituje
wokół polerowanego pana.
Trzydzieści tysięcy mikrofonów,
wokół pani, która kokietuje
czarną skromnością z samego rana.
Tysiące tysięcy mikrofonów
dokoła blondyna się gotuje,
bo rzekł „Gdzie moje żelki kochana?”
fragment "Burzenia - Rozdział I" v2
"Wiedza, że może pan wejść na inną warstwę jest cenna. Nie chodzi o jakiś stan, warstwę finansową czy inne bleble. Po prostu trzeba szukać. I nie chciałbym udowadniać, że wieś to lichota, a miasto pełne okazałości. Wierzę, że każdy chowa w sobie zdolność do wskoku na inne płaszczyzny, ale nie wierzę, by każdy miał tę świadomość..."
Bartusiu! - wołają przyjaciele
Piotrusiu! - woła jego rodzina
zabierając wówczas sznurów wiele,
gdy pogaduch wybija godzina,
już zaczną wiązać przy samej nodze,
śmiech, tulanki - pigułkami gwałtu,
Piotrka, Bartusia chłoną w przestrodze,
zamiast pozwolić im samokształtu.
I przyjaźń i więzy — usłabiają,
zniewalając ich, ich cele wyższe
karierę, naukę — odstawiają,
talent, nauka od więzów niższe
Chcę wolności! - Bartusie wołają
Pomocy! - przemawiają Piotrusie
przy czym obaj po książki sięgają,
chcą powyżej swe mózgi ślicznusie
stawić, aby silne zerwać więzy,
przyjaźnie zakopać w złotych pudłach.
Okazało się jednak, że pomiędzy
(...)
--- cały tekst ---
Kamera, akcja.
Rozdział Pierwszy - Przywódca
Na zawsze żywy,
po wsze czasy prawdziwy.
Wierzę w Ciebie,
Ojca wszechmogącego,
Twórco Ziemi i Ziemi,
w Przywódcę Korei,
Syna Kima i Wnuka Kima,
Władcy naszego,
który się święcie począł.
Rozdział Drugi - Spalarnie
Rozdział Trzeci - Jedzenie
Niepowtarzalnego chleba
daj nam dzisiaj,
i odpuść nasze zniesławienia,
bo i tak chcemy być jak Ty.
Rozdział Ostatni - Płacz
Tak jak ty i twoi krewni,
(...)
--- cały tekst ---
Wiersz Spontaniczny Numer Chyba Osiem - III
III
Oto dramatyczne chwile:
Pudełeczko patyczków
z dolepioną główeczką siarki.
Pełna główeczka
na patyczku wątłym,
słabym wobec rozgrzanym
płomieniom po obtarciu
główki z dramatyczną
draską.
Czasami trudno rozgrzać
emocję, dlatego
patyczkiem o draskę
potrzeć należy raz następny.
I następny i raz drugi.
Aż buchnie buch!
Wulgaryzmów płomień strzeli
albo namiętność się rozpali...
Człowiek zaklęty jest w ogniu,
jak i jego istnienie.
Potem, wypalony patyczek
wyzionie tylko resztki
pokornego dymu,
(...)
--- cały tekst ---
I - Mury
Krzykliwa, krwista rzeka dryfuje,
eroduje, zahacza o losy.
Pędzi, biegnie, stawia ciągle
wysokie niby-mury.
To mury z krwistych cegieł,
mury łatwe do przejścia,
lecz drżące, czerwone, niepewne,
fantastyczne. Rzeka pragnie swymi murami
poddać nas próbie, każdego z nas
chce wpoić w trans strachu przed krwią.
Krwiste mury zasłaniają dalszą drogę.
A człowiek by się tylko potem obmył.
II - Duma
Dumą rozwalę krwiste mury,
albowiem mur jest formą
i zbiorem sztywnych cegieł,
które zburzyć może tylko pycha.
Każda z cegieł ulepiona
z uprzedzeń, z niepewności.
(...)
--- cały tekst ---
Płomień cytryn
W mojej mlecznej duszy, wewnątrz
rozsyła się krew
krew grejpfrutowa, a dusza
— migdałością.
Chodźże, zobacz,
jako moje serce tryska
cytrusowym
oceanem sytości i
niewinności.
Jakże pęka!
Coraz mocniej, zadziornością,
chwyta każde
inne serca pełne ognia
pustynnego
Uwikłania.
A gdy mnie ktoś ujmie w dłonie,
wzbudzam pożar,
syczę, płonę cytrynami,
w suche oczy.
(...)
--- cały tekst ---
