w taniej biografii wszystko jest; parę razy słusznie zbity przez ojca; dwa razy uciekał z domu; z czym się zmagała jego młodość; jakie ekscesy wzniosły go na szczyt; z kim walczył; nad czym po nocach siedział; dokąd rano wiodły ścieżki; jakim morzom nadał nowe nazwy; w paru odkrywczych biografiach wspomniano, że raz czy dwa z miłości szlochał jak zwykły człowiek; badaczy zdumiewa, że gdy się przed niego sypały ochy i achy, tęsknił za kimś, kto życie całe spędził w domu, cerując coś i pieląc w ogrodzie; nie potrafił gwizdać; nie przesiadywał w oknie; odpisywał czasami na długie, wspaniałe listy, lecz nie zachował z nich żadnego..
słusznie i niesłusznie; uciekał od życia, które tak szczelnie do niego przylegało, otaczało klaustrofobiczną tkanką istnienia; kochał i był kochany; chodzą słuchy, że zachował jeden z listów... kto wie...
nad ranem śniłem jakąś młodą matkę i dziecko ledwie uczące się mówić; trzymane na rękach, mówiło szawłem z tarsu: z trzech ona największa i wieczna jak step..
wiele mam twarzy prawdziwych..
zgłoś
szkoda, że jakość skanu jest jaka jest......bo praca ciekawa
zgłoś
primo - dziękuję! to nie skan, tylko zdjęcie - stąd słaba jakość ;> żałuję, że nie uwieczniłam efektu końcowego - grzechy młodości...
zgłoś
w taniej biografii wszystko jest; parę razy słusznie zbity przez ojca; dwa razy uciekał z domu; z czym się zmagała jego młodość; jakie ekscesy wzniosły go na szczyt; z kim walczył; nad czym po nocach siedział; dokąd rano wiodły ścieżki; jakim morzom nadał nowe nazwy; w paru odkrywczych biografiach wspomniano, że raz czy dwa z miłości szlochał jak zwykły człowiek; badaczy zdumiewa, że gdy się przed niego sypały ochy i achy, tęsknił za kimś, kto życie całe spędził w domu, cerując coś i pieląc w ogrodzie; nie potrafił gwizdać; nie przesiadywał w oknie; odpisywał czasami na długie, wspaniałe listy, lecz nie zachował z nich żadnego..
zgłoś
słusznie i niesłusznie; uciekał od życia, które tak szczelnie do niego przylegało, otaczało klaustrofobiczną tkanką istnienia; kochał i był kochany; chodzą słuchy, że zachował jeden z listów... kto wie...
zgłoś
nad ranem śniłem jakąś młodą matkę i dziecko ledwie uczące się mówić; trzymane na rękach, mówiło szawłem z tarsu: z trzech ona największa i wieczna jak step..
zgłoś
i niby pięć gwiazd ledwo podpalonych na firmament od niechcenia rzucił..
zgłoś
rzucił? a więc to był chłopiec...
zgłoś
aż taki wścibski nie byłem..
zgłoś