GLORIOUS

Mili Państwo, dzisiejszego wieczoru stałem się GLORIOUS. Chciałbym powiedzieć, że była to tylko moja zasługa, ale nie byłaby to prawda. Choć głównie moja. Moja, moja, moja. Pogoń za zwycięstwami jest niezwykle wyczerpująca, ale jakże satysfakcjonująca. Okazuje się też, że prawie każdą porażkę można przekuć w zwycięstwo. I takie zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej! Bo jest okupione krwią, łzami i potem.
 
Przyjaciele mówią o mnie "The Glorious One". Mówią tak o mnie, gdyż dokonałem wielkiej rzeczy. A to dopiero początek...
 
Kłaniam się!
 
https://youtu.be/wYlGtHaw9ns

byłem...
25 lutego 2018 o 23:27

Bardziej niezrozumiale to chyba już nie można. Co to za zwycięstwo ?

zgłoś

Niespotykany aka GLORIOUS
27 lutego 2018 o 00:59

@Jestem Sukces w pracy. Całkiem, całkiem gigantyczny. Ale nie o to chodzi. Chodzi o uniwersalną strategię. Jeśli przegrywam, to wracam, wracam aż wygram, nigdy się nie poddaję. Chyba że już nie potrzebuję zwycięstwa. Moja praca polega na zdobywaniu. Mam swoim koncie już tyle zwycięstw, że nikt mi już nawet nie wypomina porażek. Porażki przechodzą bez echa. I tak naprawdę to jest dobry moment, żeby zacząć coś nowego. Dobry moment, żeby odejść w GLORII. ;) Pozdrawiam. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się