15 września 2014

dziennik

nikt
nikt

bajka

ślepe odysy rodzą mgłę i błądzą we mgle durnowate nikty
gonią za syrenami topielicami za głosami
westchnień serc i innych gadżetów
motyle drażnią żołądki do zemdlenia
do zwymiotowania na swoje piękne heleny
durnowate odysy w których głowach wyją syreny
echa cioć i babć ojców i ich ojców matek i kochanek
na ślepo od wyspy do wyspy połamane człekoptaki
jam jest wielkie
z wielką Jotą najgłośniej wyje pośród syren

sztorm minął
usiadł odys jako ten motyl na skale
na jałowej ziemi rodzą się myśli
zapalił papierosa
zgasił papierosa
westchnął
zwinął mgłę niby ten kłębek adrianny i rzucił przedsię
 

bez żadnych metafor analiz i dializ odszedł
nabrawszy w płuca słonego powietrza
zdeptał ocean na przestrzał
po wodzie chodził jakby się rybą urodził
jakby ptakom skrzydła skradł
jakby z bogami śniadania jadł
poszedł wprost do swojej helci
koniec bajki, merci

Wieśniak M
15 września 2014 o 08:44

z itakiego danodysa jesteśmy dumni/ bez jońskiej czy doryckiej kalumni;)

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 08:57

:D pozdrawiam :)

zgłoś

Hania
15 września 2014 o 08:52

merci

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 08:57

:)

zgłoś

mua
15 września 2014 o 09:12

no ... hm... można się dosyć mocno zwariować / zbiesić zadziwić nie zorientować / kim jest ten Odys w kółko golony / ślepy, palący czy uskrzydlony ?

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 09:22

no nikt nie wie ;)

zgłoś

Aśćka
15 września 2014 o 09:46

Nikcie /pomiędzy kolumnami krużganków / nikłymi jak cień nikta / jak nitka zaledwie / a jednak podtrzymuje / stanowi o ciele, / przenika teksturę / tekstów i wierszy / niech sprzyja Ci tchnienie/ raz lżejsze raz cięższe / jest jako i było / w pięknym ornamencie / meandrów słów wśród życia / raz pustynie raz knieje / chodzę po nich niedźwiedzie / niech Cię wiodą wiedząc / że masz dzikość serca:) pozdrawiam i wsiech dobrego:)

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 09:57

odpowiedź pod Twoim tekstem :)

zgłoś

x
15 września 2014 o 12:28

przyszedł moment refleksji, dojrzał, spojrzał i obrał właściwy kierunek, ale szlak usłany milowymi kamieniami. lubię bajki ze szczęśliwym zakończeniem. pozdrawiam :)

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 12:29

wszystkie mają szczęśliwe zakończenia, tylko nie wszystkie są dopowiedziane ;)

zgłoś

x
15 września 2014 o 12:31

kwestia interpretacji, masz rację. ale co, jeśli według mojej inter dzieje się inaczej? wieloznaczności bywają złudne, dlatego ostatnio optuję za prostymi przekazami.

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 12:39

ale kiedy zgodnie z Twoją interpretacją dzieje się inaczej? Tu i teraz czy z perspektywy czasu? Cokolwiek nie zrobisz to i tak wyjdzie Ci na dobre. Załóżmy, że dzisiaj cierpisz z jakiegoś powodu. Ale dlaczego cierpisz? Bo coś jest niezgodne z Twoimi oczekiwaniami. Bo Ty założyłaś sobie tak, a poszło inaczej. Możesz cierpieć do śmierci i śmierć może być wybawieniem - i skończy się dobrze, na katafalku. A możesz zrobić coś, żeby nie cierpieć, zmienić coś, zmienić siebie, zmienić oczekiwania - cokolwiek - i też będzie dobrze. Dzisiaj cierpisz np. ale jeśli coś zmienisz to jutro możesz być szczęśliwa, właśnie dlatego, że dzisiaj cierpiałaś i dzięki temu wiedziałaś, że coś zmienić należy.

zgłoś

x
15 września 2014 o 12:43

Mogłabym Cię słuchać do katafalku i o jeden dzień dłużej :) Urodzony optymista, ale życie to nie bajka. W czerwonym kapturku żal mi było wilka, wiesz? Może gdyby znalazł się ktoś, kto by oswoił biedaka, wszystko potoczyłoby się inaczej.

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 12:47

Mi też było żal wilka, koniec końców, brzuch został zaszyty a wilk cały, nauczył się, że babcie są zbyt żylaste do strawienia ;) Kapturek aby nie rozmawiać z nieznajomymi o rodzinie, a babcia, że nie warto ufać przebierańcom. Tylko nie wiem czego nauczył się myśliwy - chyba szycia.

zgłoś

x
15 września 2014 o 12:52

Nigdy nie lubiłam tego myśliwego. Nie trawię ludzi z giwerami. No i dobrze, że na koniec został zwykłym szwaczem :). Bajka miała dobre zakończenie, zastanawiam się tylko, dlaczego losy muszą być tak uwikłane, tak zaplątane, tylko po to, żeby w końcu wszystko rozsupłać. Czy nie warto zaraz na początku poszukać mniej wyboistej drogi? Więcej otwartości, wyrozumiałości i zaufania, nawet dla wilka :)

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 13:01

a czy dziecko od razu rozwiąże zadanie z dwoma niewiadomymi? Musi się najpierw nauczyć ile to jest 2 2 ;)

zgłoś

x
15 września 2014 o 13:09

w jednym z programów TV widziałam trzylatka, deklamującego Inwokację. dzieci mają wielowymiarowy sposób percepcji, nie jestem zwolenniczką uproszczeń, to dobre w starszym wieku, kiedy świat dzielimy na biel i czerń, żeby w końcu poprzestać na szarości. świat dziecka jest kolorowy, nie należy odmawiać palety barw, każdy maluszek sam dokona właściwego mieszania farb, a efekty bywają zaskakujące. dzięki za rozmowę, 3maj się :)

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 13:19

i dlatego "bądźcie jak dzieci" ;) Ty też ;)

zgłoś

mua
15 września 2014 o 13:50

" niezłe " poglądy na niebajko - jebajkę ... z zastrzeżeniem "bądźcie jak dzieci" , u których rodzicom nie udało sie zabić całkiem ciekawości świata, poprzez częste nie w w wieku poniemowlęcym ;)))

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 14:23

dlaczego z zastrzeżeniem?

zgłoś

mua
15 września 2014 o 14:34

bo " "bądźcie jak dzieci" , u których rodzicom nie udało sie zabić całkiem ciekawości świata, poprzez częste nie w w wieku poniemowlęcym ;))) "

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 14:46

no teraz rozumiem :D

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 14:47

że trzeba zabić, skoro jest zastrzeżenie, ma nie być ciekawy tylko posłuszny - po ścieżkach

zgłoś

mua
15 września 2014 o 14:50

ciekawość u dzieci ( a co za tym idzie później u doroslej osoby ) zabijają rodzice zakazami " nie rób " tego, tamtego, nie otwieraj tej szuflady, szafki ... do skutku, ze óźniej to wielu dorosłych ma problem z uwolnieniem sie od tego zakazu i " nie otwiera zakazanych drzwi " = stagnacja i śmierć zamiast życia i ruchu ;)) ( tak myśłę )

zgłoś

mua
15 września 2014 o 14:51

PS efekt podobny do tego jak napisałł Beniamin Franklin = Większość ludzi umiera w wieku 25 lat, ale czekają z pochówkiem aż do siedemdziesiątki

zgłoś

nikt
15 września 2014 o 14:58

to nie rozumiem nadal tego zastrzeżenia, skoro to samo piszę w słowach "bądźcie jak dzieci" czyli tacy, w których nie udało się zabić tym "nie" i posiadają ciekawość świata

zgłoś

mua
15 września 2014 o 15:01

wtedy się zgadzam , z zastrzeżeniem " w których nie udało się zabić tym "nie" i posiadają ciekawość świata " ;)))

zgłoś

Marta M.
16 września 2014 o 14:25

niczym scenariusz i to dobry :)

zgłoś

nikt
16 września 2014 o 14:31

Dziękuję Marto M. :)

zgłoś

Ania Ostrowska
21 września 2014 o 22:46

nie mogę się oprzeć wrażeniu, ze skądś to znam, a przecież nie znam

zgłoś

nikt
21 września 2014 o 23:09

a czy to kto wie po jakich manowcach i oceanach nas myśli rzucają? ;) Pozdrawiam :)

zgłoś

Ania Ostrowska
21 września 2014 o 23:14

racja, nie będę dociekać, ale czemuś zrobiło mi się smutno. Pozdrawiam też

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się