7 czerwca 2015

proza

mała_czarna
mała_czarna

z popiołu powstałeś (2)


Gdy dotykał jej twarzy czuła mrowienie na całym ciele. Szeptał słowa, jakich nie słyszała od nikogo. Uśmiechała się dziewczęcą szczerością. Pozwoliła zdjąć bluzkę, stanik, podciągnąć spódnicę. Gdy próbował zsunąć majtki, wystraszyła się.
- Ja nigdy…
- Cii malutka, już dobrze. Wszystko będzie dobrze.
Głaskał ją po policzku, jednocześnie brutalnie rozrywając bieliznę. Jęknęła. To podnieciło go jeszcze mocniej.
 
 
- Co tu mamy?
- Młoda dziewczyna. Naga. Chyba gwałt, na co wskazuje krew na udach. Chociaż nie stwierdzam śladów walki.
- Czy ona się uśmiecha?
- Tak.
Policjant pokręcił z niedowierzaniem głową. Popatrzył na równie skołowanego kolegę i zaklął pod nosem. Potem odwrócił się od ciała w kierunku radiowozu.
- Zwyczajnie ufała temu skurwielowi.

piotr1975
7 czerwca 2015 o 13:55

Zaskoczyłaś mnie...myślałem o ciągu dalszym pierwszej części. Prawdziwe i mocne. Przejmujące.

zgłoś

mała_czarna
7 czerwca 2015 o 17:02

taka była kiedyś we mnie myśl...

zgłoś

jeśli tylko
7 czerwca 2015 o 15:23

plusik :)

zgłoś

mała_czarna
7 czerwca 2015 o 17:03

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się