więc
zapomnieliśmy się
w splątanych zwojach
nawzajem nazywamy
włókna wspólnych snów
bezbłędnie wijąc ciepło
gdy
popełniliśmy się
szalenie spokojnie
by rozwiązać
supły
nici z oczekiwań
wisiał świt
nam pustkę
po cichu płonęła
pamięć
język światła
liże szare
popioły popołudnia
i komórki pełne listów
odbija się trojanem pegasus..
zgłoś
dzięki alcie za słuszną uwagę.. a może jestem potworem na wakacjach..? i wszystko już by(d)ło, ry(su)nek wtórny.
zgłoś
ależ..
zgłoś
bardzo..
zgłoś
..serio? miło :))
zgłoś
serio...
zgłoś