Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 12:33

la vie sur un fil de fer - życie na drucie

zgłoś

ApisTaur
20 kwietnia 2014 o 12:38

nie tylko księżyc ma ciemną stronę /:-)

zgłoś

Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 12:50

pociemniało w oczach z wrażenia ;) - latarki już szukam! :)

zgłoś

Aśćka
20 kwietnia 2014 o 15:59

- Ty Gieniek, nie naburmuszaj się tak, słono ci zapłacili za pozowanie, przynajmniej udawaj, że jesteś zadowolony.. - tak, rzeczywiście, nawet se księżyca nie możemy pooglądać..- co, no jasne, że mi nogi drętwieją.. - oj tam oj tam pofruwasz sobie potem, to sobie pomajtają ..- nie no, z tym to się wstrzymaj, ludzie na dole zdjęcia robią, ..- nie, nie sądzę, to nie do albumu ślubnego, ale uśmiechnąć to byś się mógł ..- co tam gruchasz nad dziobem ..- fakt nie możesz masz dziób..- ...a rób sobie zresztą, co chcesz, rób, na latanie trzeba zarobić, więc ja się zarobię, bo nie chcę być drobiem:):)

zgłoś

Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 16:37

coś z teatru na bulwarach - akt przynajmniej :) Napełniłaś dzioby słowem bo ile można wisieć w napięciu ;) (linia wysokiego napięcia) . A to że mnie ignorowały te bestie to już inna historia. Żaden obiektyw nie był w stanie je spłoszyć. Ani Ciebie, Aśćka :)

zgłoś

Aśćka
20 kwietnia 2014 o 21:40

a to ci historia (powiedziałaby Hossa:) fajnie to ująłeś, Damianie, a teatry uliczne, są spontaniczne, z trudem nie dołączam do trupy, tak samo przy śpiewakach z gitarrą, mam ochotę stanąć i pośpiewać:) zdjęcie jest ciekawe, i może mieć mnóstwo historii, np: Foch na drucie:) zdjęcia dające możliwości dla wielu interpretacji to "sto pociech", nie płochych:):)

zgłoś

Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 23:13

przez moment pomyślałem o Marszałku Foch tyle że on nie na drucie a na koniu ;)

zgłoś

Wieśniak M
20 kwietnia 2014 o 16:59

taka towarzyska chryja/ spotkanko przy księżycu/ a jeden swoje wyjadł:)))

zgłoś

Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 19:03

gołębie wyzwolone - w gołębniku ciasno - drut prosty wolności im daje - nie na szyi rzecz jasna ;)

zgłoś

blue eye
20 kwietnia 2014 o 20:05

a potem - rozwiniemy skrzydła ku niebu :)

zgłoś

Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 23:15

Pięknie znalazłaś wyjście z sytuacji bez wyjścia ;)

zgłoś

jeśli tylko
20 kwietnia 2014 o 23:15

zdziobałeś pół sera!

zgłoś

Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 23:20

nawet gdy dawkę sera zmniejszę do połowy co pozostanie i tak będzie dużo ;)

zgłoś

deRuda
20 kwietnia 2014 o 23:32

gdy ci się w słoneczny dzień, księżyc na niebie trafi, spotkasz dwa gołębie, a każdy z innej parafii ;) ze staropolskich przysłów derudiańskich ;)

zgłoś

Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 23:52

Nie banalne przysłowie :) Słońce nisko było a gołębie wysoko. I jak tu zapytać czy z różnych parafii ;)

zgłoś

deRuda
21 kwietnia 2014 o 00:11

;)))

zgłoś

hossa
20 kwietnia 2014 o 23:50

a to ci historia- rzekła hossa;d bo hossa słyszała o życiu na kocią łapę, i życiach innych też, ale nigdy nie słyszała o życiu na drucie, a przeca życie na linii wysokiego napięcia może mieć przeca swoje uroki . Że o księżycu w połowie wydziobanym nie wspomnę;)

zgłoś

hossa
20 kwietnia 2014 o 23:52

p.s deRuda, a narysowałabyś życie gołębi na kociej łapie?

zgłoś

Damian Paradoks
20 kwietnia 2014 o 23:59

a w ogóle nigdy bym nie pomyślał że gołąb może wysiadywać na linii wysokiego napięcia gdyby nie to zdjęcie :)

zgłoś

hossa
21 kwietnia 2014 o 00:01

wysiadywać to chyba nie może :) ale może, lub być może, gołąb może siadywać? tfu , znaczy siadać, od czasu do czasu ;d hej Damian , dobrej nocy :)

zgłoś

Aśćka
21 kwietnia 2014 o 00:03

(hosso, alem ja tak lubię Twoje powiedzonko:) i z gołębiami, to akurat tak już jest, że one czy na kociej łapie, czy psiej, to forever together:)

zgłoś

deRuda
21 kwietnia 2014 o 00:04

życie na kociej łapie... hmmm na granicy ryzyka ;))

zgłoś

Aśćka
21 kwietnia 2014 o 00:04

(przyznam, ze jak w kwestii drutu wysokiego napięcia, to ja zupełnie nie wiem:)

zgłoś

hossa
21 kwietnia 2014 o 00:05

:) a ja miałam starego wiersza o gołębiach , jeno nie wiem już gdzie go mam, poszukam, się może znajdzie:) hej Asćka , posłałam ci gołębie trumlpocztą, mam nadzieję , że doszły. Dobrej nocy trumalaki:)

zgłoś

hossa
21 kwietnia 2014 o 00:06

p.s deRurudka, ale widzisz tę kocią łapkę a na niej dwa gołębie? jeżu , czasem uwielbiam język polski:)

zgłoś

deRuda
21 kwietnia 2014 o 00:12

zobaczę rano czy widzę :) bo dziś to już zapadam w sen :) papa

zgłoś

hossa
21 kwietnia 2014 o 17:01

( ;) to była tak silna inspiracja, że nie mogłam się powstrzymać, więc załączę)

zgłoś

Damian Paradoks
21 kwietnia 2014 o 17:50

tylko się nie powstrzymuj bo to i mnie zestresuje. Hossa ;) Jest coś w kociej łapie a nawet w dwóch na raz. Widzę to po swoim kocie :)

zgłoś

Jerzy Woliński
21 kwietnia 2014 o 06:56

obserwacja dwustronna :)

zgłoś

Damian Paradoks
21 kwietnia 2014 o 09:31

co dwie pary oczu to nie jedna ;)

zgłoś

doremi
21 kwietnia 2014 o 09:39

Niewiele im do szczęścia trzeba, wystarczy dotyk czystością nieba ;)

zgłoś

Damian Paradoks
21 kwietnia 2014 o 17:46

widać znasz gołębie, Doremi :) Ja je dopiero poznaję ;)

zgłoś

doremi
21 kwietnia 2014 o 17:56

zdjęcie piękne Damianie i Twój komentarz o dwóch parach oczu, dotyczy to nie tylko ptaków i tak przyjęłam. Na tej fotografii błękit czysty jak źródlana woda, zdaje się mówić o swojej sile, choć bije z niego wielka łagodność, czystość. Gołębi nie znam / mam fobie na ptaki/, choć lubię je z daleka oglądać, ptaki jak ludzie...:)

zgłoś

Damian Paradoks
21 kwietnia 2014 o 18:05

cieszę się że lubisz. Przy niskim popołudniowym słońcu uchwycone. Stąd brzuszki ptaków lekko podświetlone. Gdyby nie to były bardzo ciemne. Tak sobie szedłem pod linią wysokiego napięcia a ona jakby nic. Jakby mnie tam nie było. Fakt że bezpiecznie wysoko no ale człowiek to zawsze intruz dla ptaka ;)

zgłoś

doremi
21 kwietnia 2014 o 18:24

W parku, nieopodal kościoła, gromadzą się każdego dnia, o różnych porach gołębie. Przechodzący ludzie dokarmiają ptaki. Po rzuceniu im okruchów chleba itp. i dobraniu się do żarełka gołębi, nadlatują wrony,tworząc skrzydłami aż czarną chmurę. W ciągu kilku sekund przeganiają gołębie i to one ucztują. Sytuacja się powtarza do znudzenia. Gołębiom od czasu do czasu też się trochę sięgnie. Walczą o przetrwanie i obserwują jak snajperzy sytuację z pobliskiego dachu. Oglądam to z kilkudziesięciu metrów...:)

zgłoś

Jaga
25 kwietnia 2014 o 23:19

a potem się już nie spotkają ;)

zgłoś

Damian Paradoks
25 kwietnia 2014 o 23:28

never know ;)

zgłoś

Emma B.
7 maja 2014 o 21:28

a przedtem?

zgłoś

Damian Paradoks
7 maja 2014 o 21:41

no widzisz, Emma. Teraz Księżyc jest w pierwszej kwadrze a siedem dni temu nów i nic więcej ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się