wyleję morze łez
byś mógł przypłynąć do mnie,
potem ciepłym oddechem osuszę je
byś utknął na mieliźnie mojego uczucia,
ze słów zbuduję trap, którym
dotrzesz do brzegu moich ust,
a potem utoniesz
w źrenicach moich oczu
wyleję morze łez
byś mógł przypłynąć do mnie,
potem ciepłym oddechem osuszę je
byś utknął na mieliźnie mojego uczucia,
ze słów zbuduję trap, którym
dotrzesz do brzegu moich ust,
a potem utoniesz
w źrenicach moich oczu
nie pisz tak
zgłoś
no cóż Rafa ma rację, przede wszystkim za dużo tu zaimków osobowych, poza tym metafora dopełniaczowa :mielizna uczucia" jest conajmniej niezręczna bowiem, cóż to za uczucie, które jest płytkie ?
zgłoś
a może to nie jest wiersz o głębokiej miłości tylko o nęceniu, mąceniu... rejs do zatracenia
zgłoś
jednakże dziękuję za uwagi i zainteresowanie :)
zgłoś
jest Okk... mimo wszystko dajesz radę... grunt to życie... ;) pisz dalej, ale słuchaj rad, bo są dobre... ;)))
zgłoś
może tak: / wyleję morze byś mógł / przypłyń / oddechem osuszę łzy / ciepłem byś utonął / w głębinach uczuć / w słowach z których zbuduję / trap do brzegu ust / abyś mógł się zatopić / w źrenicach moich oczu ... to tylko taka propozycje... niczego nie chcę Ci narzucać broń Boże... pozdr. :)))
zgłoś
Ananke dobrze zwraca uwagę na przesyt dopełniaczówek...""brzeg ust", "głębiny uczuć", "źrenice oczu" . Z czegoś trzeba zrezygnować, coś poprawić, choć temat przenicowany na wskroś i nie liczyłbym na jego restytucję. Pozdrawiam
zgłoś
dziękuję za uwagi, zdaję sobie sprawę z niedoskonałości mojego pisania, pozdrawiam :)
zgłoś
... za Nevly, a skończyłabym na źrenicach... warto nie dopowiedzieć...:) Pozdrawiam i życzę powodzenia.:)
zgłoś