Zmiana sposobu prezentacji

29 stycznia 2017

dziennik

best ja
best ja

no title

otwieram drzwi odnalazłem klucz, pamiętasz?
nie będę ściemniał ciężki temat więc przejdę do sedna
ekskomunika weź to rozkmiń jeśli zdołasz
to nie nazwa utworu a odniesienie do kościoła
prędko mnie tam nie zaciągniesz nawet na to nie licz
i tak nie pójdę do nieba bo zgnije w ziemi
a w kwestii spowiedzi to raczej się nie dogadamy
też mam urojenia ale kurwa bez przesady 
w czym mi pomoże że otworze się przed obcym typem
zlituj się boże bo nie wierzę nawet w to co widzę
przecieram oczy ze zdumienia gdy słyszę o marzeniach
twoich bo od ich spełnienia jestem jak od słońca ziemia
daleko mi do zrozumienia twyh wartości
ponieważ brak im wartości kurwa w rzeczywistości
i będę sie nabijał nie mam dla bogów listości
z kazdym mym słowem przybywa na krzyżach oby nie zabrakło gwoździ
piszę teksty w gniewie bo mnie wchuj napędza
dużo rzeczy o mnie nie wiesz tylko się nie przestrasz
chcesz poznać prawdę to zapytaj węża
stanie ci w gardle szanse marne byś to przełkła
zostałem wydalony ze świeckiej społeczności
jestem popierdolony zepsuty do szpiku kości
nie jestem już człowiekiem choć mam ludzkie skłonności
przez same wrota piekieł przejdę szukając boskości
me czarne serce bierze góre nad światłym umysłem
mam uczucia a to w tym społeczeństwie nie korzystne
tyle (...)

--- cały tekst ---

7 sierpnia 2016

poezja

best ja
best ja

161

nie robię nic co miałoby jakąś wartość
chce tylko palić i pić, nie myśleć o tym i zasnąć
na drugi dzień popełnić znów te same błędy
zastanawiać się którędy iść by ominąć zakręty
boję się żyć, uciekam od odpowiedzialności
jestem nieczuły na łzy, zwłaszcza tych mi najdroższych
nie wierzę w nic i palę za sobą mosty
zachowuję się jak dziecko, chociaż jestem dorosły
mam wielkie plany na przyszłość, nie robię nic by ją zmienić
urodzić mi się tu przyszło i tutaj pójdę do ziemi
nie dbam o rzeczywistość, widzę tylko swe potrzeby
i w sumie chciałbym stąd zniknąć, wszystko i tak pójdzie w niebyt
nie mam też puenty, żeby się z tobą podzielić
twe argumenty są słabe, wcale nie dają nadziei
pozwól że się oddalę, spadnę, nie chwycę za rękę
bo kurwa wszystkie godziny tu mi się mieszają z lękiem

27 lipca 2016

dziennik

best ja
best ja

Będę gadać / DEMONstracja

1.
chcecie szczerości wprost? to proszę bardzo
mam takie lęki, że głos nie przechodzi przez gardło
a to wywarło na mnie wpływ - zacząłem obserwować
uczucia, myśli, sny, wszystko co siedzi w głowach
i minął czas, przestałem się identyfikować
nie rozumiałem was, zachowań, ślepej wiary w boga
a kiedy babcia brała mnie ze sobą do kościoła
czułem się źle bo nie umiałem się dopasować
zawsze byłem tym gorszym, niepewnym siebie dzieckiem
mądrzy dorośli wiecznie wmawiali mi tu kim jestem
a teraz bezsens ten zamieniam w nienawiść - 
medytuję chce świadomie ranić was słowami
byłem trochę zajęty poszukiwaniami sensu
myślałem, że biegne przed wami, ale stałem w miejscu
narkotykami wypełniłem pustkę w sercu
przypnijcie mnie pasami zanim coś pęknie w mym wnętrzu
deszczu nie było już dawno - zmyłby syf z chodników
mokre tylko prześcieradło przez te sny po piciu
i pewnie by się coś znalazło - trzymało przy życiu
lecz łatwo z grawitacją na dno opaść gdzieś w ukryciu
nadzeji światło zgasło jak się wszyscy odwrócili
trzeba pomóc bliskim, damy radę - tak mówili
jak przyszło co do czego zaraz kurwa przekminili
wypierdalaj troche mało żeśmy zarobili
i w jednej chwili rozsypał się domek z kart
mogłem to przewidzieć od początku zanosiło się na wiatr

--- cały tekst ---

5 czerwca 2016

dziennik

best ja
best ja

07/ojcze nasz - skit/EKSKOMUNIKA

ojcze nasz któryś jest w niebie święć się imię twoje
dziś jestem pewien, że istniejesz tylko w mojej głowie
przyjdź królestwo twoje, i wiesz co teraz zrobię?
poukładam sobie w swojej, nic nie zostanie po tobie
bądź wola twoja, jako w niebie tak i na ziemi
jebana paranoja, nawet ty już jej nie zmienisz
chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj
spróbuj żyć do dziesiątego tak by nie musieć pożyczać
odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy
wieszamy cię na krzyżu, potem na szyje i ściany
nie wódź na pokuszenie, ale zbaw ode złego
skrucha leczy sumienie, wyspowiadam się z wszystkiego
uwarunkowania, brak własnego zdania
idą ślepe owieczki za głosem swojego pana
chciałbym wierzyć w ten banał, ale nie było mi dane
będę łamał wiarę w was dopóki sił mi starczy, amen.

3 czerwca 2016

dziennik

best ja
best ja

06/ostrzem przecinam szlaki/EKSKOMUNIKA

stoję niewzruszony, już ucichły wszelkie głosy
Ra pełen mocy przywołuję Cię z siedziby nocy
odnalazłem siłę, a więc wpłynę na swoje losy
świadomy się przebudziłem, w końcu otworzyłem oczy

nie będę dłużej kroczyć drogą, którą mi wskazali
obrałem własną, nową, gdzieś pomiędzy gwiazdami
nadal nie mogą tego znieść, straszą mnie bogami
każą oddawać cześć, choć gardzą nimi sami

wiem, tak sobie radzą z urojonymi problemami
żyją nadzieją, że po śmierci ktoś czeka na nich
nie rozumieją, że choćby się wyspowiadali
to żadne niebo tylko ziemia czeka z robakami

i wszystko na nic, na próżno żeście się starali
jestem ciekawy kim bez tej wiary byście się stali
gdybyście nie zyskali nic dobrymi uczynkami
proszę powiedzcie mi, jakbyście się zachowali

jakby to było gdyby nikt nie patrzył z góry na was
wyrzuty sumienia nie miałyby tu istnieć prawa
każdy by się zastanawiał jak lepiej jest ból zadawać
może bym ujrzał w końcu jakieś szczere zachowania

z głębi mej duszy wyłania się dziwna postać
wołania usłyszeć można w otchłaniach już nie chce zostać
demony chcą się wydostać i przybrać realną postać
najtrudniejsze w życiu z wami jest kurwa sobą pozostać

wiem, muszę sprostać mam cele - wcielę idee w życie

--- cały tekst ---

18 maja 2016

dziennik

best ja
best ja

05/klucz/EKSKOMUNIKA

wybrałem, wiem czego chcę i gdzie idę
jesteś tuż obok mnie, dodajesz mi skrzydeł
trzymaj mocno bym czuł, że to jest prawdziwe
pozwól urosnąć uczuciom, które w sobie odkryłem
pokaż mi siłę, udowodnij, że się nie myliłem
dasz radę zmierzyć się z tym kim jestem i kiedyś byłem?
nie miej mi za złe, że niewiele o sobie mówiłem
jeszcze nie raz Cię zaskoczę, nie słowem a czynem
nie uciekniemy stąd, nie przyjadę na białym koniu
płynę pod prąd bo stały ląd mnie nie zadowolił
i patrze w głąb, widzę czego naprawdę się boisz
nie mówię nic, wiem tylko czas twe rany zagoi
w świecie gdzie nie ma nas, a blask twoich gwiazd już zgasł
pozostał strach, dosięgasz dna, ukryłaś się gdzieś w snach
niewiele mogę zrobić choć na wiele mnie stać
chyba najlepsze wyjście to pozwolić Ci się bać
zawieje wiatr, wszystko zmieni się, wiesz jak jest
przemijający czas to dla nas prawdziwy test
wszystko i tak sprowadzi się do uśmiechów i łez
na samą myśl czuję ich smak, widzę zawartą treść
wybacz mi że nie stać mnie na proste wyznania
jestem ambitny kurwa, mam więcej do przekazania
nie będę się zasłaniał dowodami oddania
czyny świadczą same za siebie tak jak te nagrania
czasami mi przysłania rzeczywistość chora bania
myśli stają się niezależne od swojego pana
jebany (...)

--- cały tekst ---

18 stycznia 2016

dziennik

best ja
best ja

04/sam/EKSKOMUNIKA

pcham swoje życie samemu
nie szukam celu, chcę tylko tlenu
szczęścia by wypełnić pustkę w portwelu
i miejsca, do którego mógłbym uciec od problemów
koledzy - nie mam zbyt wielu
mój podły charakter przeszkadza każdemu
wysoko się noszę i sam nie wiem czemu
chcę przyglądać z góry się kurwa wszystkiemu
zostawiam szczyty gdzieś w dole
dla tych ambitnych na ziemskim padole
dla was zaszczyty są piękni idole
i zachwyty mas, których zdanie pierdole
każdy z was chciałby tu grać główną rolę 
nie dziwię się wcale, co drugi jest dobrym aktorem
macie tą świerzość i talent
więc drzwi do kariery stoją przed wami otworem
ja chyba zamknę się w sobie
bo dalej ogarnąć tego nie mogę
kto przyjacielem jest, a kto mym wrogiem
podaję mu rękę, on podstawia nogę
wychodzi z siebie byle wyjść na swoje
wychodzi na głupca - wychodzi na moje 
że chujowo wyszło w twarz przyznać nie może
więc z twarzą ja tylko wychodzę
z dnia na dzień jest coraz gorzej
choć staram się kurwa jak mogę
odnaleźć sens w waszym sposobie na życie
bo chcę go poddać ocenie logice
wychowani przez prawilne ulice
pytam się kurwa - gdzie są rodzice?
wasza głupota przekracza granice
możecie się równać nawet z chodnikiem
takie już jazdy mają panowie
że wożą się nie (...)

--- cały tekst ---

25 listopada 2015

dziennik

best ja
best ja

03/nie żartuję/EKSKOMUNIKA

*
życie temat rzeka - jakoś płynie, nie narzekam
nie topię smutków chociaż sięgam dna, wciąż cierpliwie czekam
dnia kiedy w końcu uda mi się na coś wpłynąć tu
na chwilę, w której będę mógł zwykłym kijem zawrócić nurt

więc daję nura znów w ten potok słów, jestem na fali
dźwięku wypływającego z ust tsunami z twoich snów i lęków
mózg rozpierdalam jak dynamit, jestem poza granicami już
daleko gdzieś nad wami witam się z gwiazdami tu

milionami mlecznych dróg, jaki kurwa bóg
udowodnię, że ten świat to nie żaden cud
przynoszę rap, który zwala z nóg i spadasz w dół
przybywam po to by zadawać ból, cię złamać w pół 

chcę żebyś czuł każdą sekunde swego istnienia
zawiążesz sznur, albo nauczysz się je doceniać
wybór jest twój, choć i tak nie unikniesz cierpienia
póki tu jestem będę kłuł cię w serce, płuł w złudzenia

/
głosy w twej głowie więcej nie dadzą ci zasnąć
nie pomoże spowiedź, poczekaj aż światła zgasną
możesz udwawać przed bogiem, lecz nie uciekniesz przed prawdą
nadal jest gdzieś w tobie, choć już zapomniana dawno

**
przedzieram się przez bagno własnych myśli i pragnień
docieram tam gdzie światło nie pomyśli nawet zajrzeć
podejdź bliżej to pokażę ci co tu znalazłem
najlepiej z (...)

--- cały tekst ---

22 listopada 2015

poezja

best ja
best ja

11*22

niewiele zebrałem tego sezonu
natura znów wystawiła mnie do wiatru
a może to szansa by zostawić w tyle negatywne myśli
dobrze, że wszystko zmieści się w walizce

24 października 2015

dziennik

best ja
best ja

APOSTAZJA

*
stoje nogami twardo na ziemi
choc czasami bujam myslami w przestrzeni
w rece mam sztylet i ksiege, chwale, potege -
to pora by cos tu zmienic

nie bede czekac na przelom
sam porusze cala scena
niech wszyscy sie wkolo dowiedza
ze rozpoczalem swoje wielkie dzielo

moj rap tak zryje ci banie
ze nie bedziesz w stanie zlapac za rozaniec
sam sie przekonaj ze wcale nie klamie
i lepiej przygotuj sie na opetanie

Lukasz smierci poslaniec
mam tylko jedno przeslanie
ze wsciekla bestia powstanie
i z samego piekla uslyszysz wolanie

lepiej juz kurwa spisuj testament
choc i tak po tobie juz nic nie zostanie
swe zycie przegrales, na prozno czekales -
zbawienie to lipa, sam sie oszukales

i chce to zaznaczyc - przestan nawracac
Jezus to widzi sie w grobie przewraca
nie bede przepraszac bo dosyc mam bredni
planeta jest nasza, wyrwiemy ja swietym

ty bedziesz nastepny, to zemsta czarownic
zostales przeklety, juz zacznij sie modlic
dobre uczynki, aureole, skrzydla
jestescie dziewczynki ruchane bez mydla

a ja w sidla nie dalem sie zlapac
jestem wolny, patrzcie jak latam
po chuj mi bog? po chuj ma szatan
nie czaje waszego chorego swiata

**
znow dosiegam slowa, strzezcie sie klechy
dzisiaj was kurwa rozlicze za grzechy
i znikna (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się