opisuję martwe sny
w liście do przyjaciela artysty
nienawiść i smierć poety
który jak czerniak złośliwy
tworzy własne wizje
umierania kolejny wiersz
napisany z daleka
następny dzień nieprzespany
każdej nocy
staram się być lepszy
o krok zdzieram rdzę z aureoli
ale przecież
nie wszyscy muszą iść do nieba
doradza mi zmierzch na szczycie ulicy
rozmowy z kochanką i takie tam
przytępiony wykresem prostej myśli
przedzielony rzeką
istnienia jestem jak dwa brzegi
znowu piszę
znowu czytam
zgłoś
:)
zgłoś
nie staraj się być lepszejszy; to droga do nowotworu..
zgłoś
:)))))))) dobrze mówi stary :))) bądź sobą. pisz. :P
zgłoś
czytam...
zgłoś