Zmiana sposobu prezentacji
Słowa zastygają
we łzach,
Tyle chce
powiedzieć,
Ujrzeć uśmiech
promienisty,
Zamienić słowo
z przyjacielem,
Choćby wysłać
list do nieba.
Serce ściskało
ciche łkanie,
Godziłam się
z bolesną prawdą,
Spoglądałam z
nieśmiałością,
Na drewnianą
skrzynię,
Skryła w sobie
tyle życia.
Znowu widziałam
moje wiyrchy
najcudowniejsze,
Oddychałam
powietrzem
najczystszym,
Szłam wysoko
do wierzchołków
wymarzonych,
Moje hory napawały
spokojem jak
tylko one potrafią,
Choć tylko przez sen
ale patrzyłam na
ukochane skole.
Nie da się
zabacyć moich
want.
(...)
--- cały tekst ---
Każdego dnia
patrzyliśmy
na pierwsze kroki
naszej miłości.
Słuchaliśmy
wzruszeni
gdy wypowiedziała
słowa najsłodsze.
Ukochaliśmy
miłość naszą
tak niemożliwie
nierealną.
Pogrzebaliśmy
ją potokiem łez,
dziś nie stać nas
nawet na wspomnienia.
Obca tragedia
przyniosła
tamte chwile.
To samo
czekanie
na wieści.
Wiadomość
ostateczna
identyczna.
Każda śmierć
na szlaku tą
z przed kilku lat.
(...)
--- cały tekst ---
Nad morzami
słońce układa
do snu
rozbujana fale.
Górskie szczyty
okala
wschodzący
księżyc.
Gdzieś między
dwoma żywiołami
wędrują dwie
wesołe dusze.
Ciągle trzymają
wiosła w dłoniach
stopami wędrują
po niebiańskich szczytach.
Z uśmiechem spoglądam ku chmurom.
On jest wśród nich.
Pewnie zdobywa kolejny szczyt.
Taki radosny jak zawsze.
Cosik banuje
serce za
Wierchami
wysokimi
haj halny
łzy wysusza
śpiwo wesoło
w uszy
leźć wysoko
po tych
szczytach
me marzenie
(...)
--- cały tekst ---
Odeszła
- by powrócić
silniejszą.
Przestała ranić
- nagle uderzyła
boleśnie.
Zabrała łzy
- przyniosła
znów więcej.
Odpuściła
- dziś znów
pyta dlaczego ?
Oczy uwięzione
w jednym obrazie,
wciąż pamiętają
tamte łzy.
Zaciśnięte usta
skrywają słowa,
nie mówią jak boli
ten ból.
Utęsknione serce
kwili cichutko,
przeżywa kolejną
rocznicę.
Znów wrócił
luty z tą datą,
tylko rok inny
siedem lat starszy.
