No wiem, ale coś jest na rzeczy (ponoć) z tym Skandynawskim meblarstwem, wiesz, drewno i minimalizm. Przynajmniej taka jedna moja kumpela tak ma w pokoju ; ) ; ) ; ).
Wiem, każdy ma jakąś swoją indywidualną mistykę. Na mnie to nie robi wielkiego wrażenia. Chociaż zastanawiałem się przez chwilę nad liściem na klatce schodowej, czy on się tam dobrze czuje. Ale traktuję to raczej jako wyraz jakiegoś działania podświadomości, niż jako postawę życiową ; ) ; ) : )
Liść jest ok bo to element odwiecznych praw natury. Natomiast nadmierna i najczęściej bezmyślna jej eksploatacja przez człowieka powoduje zmiany w środowisku. I to jest niebezpieczne, czego doświadczamy już na co dzień, gdyż klimat wariuje.
Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że to mówienie o ludzkiej bezmyślności jest trochę przereklamowane. Tj. ostatnie kilka wieków mieliśmy pędzącą industrializację, na padaczkę stosowało się lobotomię, która robiła jeszcze większe spustoszenie, ale zasadniczo system się reformuje, a przynajmniej może się reformować.
Nie jest przereklamowane, w większości liczy się tylko zysk, nieważne, że kosztem natury i także samego człowieka, który jest jej częścią. Wystarczy się tylko rozejrzeć wokół. Byłam już tu i ówdzie w świecie i nie jest różowo w tym względzie, a świadomość ekologii wciąż bardzo niska, albo spychana na margines.
No tak, jeśli Ty masz doświadczenie w tej dziedzinie to nie chcę podejmować dyskusji, natomiast to o czym mówisz sprowadza się do krytyki społeczeństwa konsumpcyjnego, tak nasz świat jest w tym momencie ustrukturyzowany. Ekonomia też nie bierze się z księżyca. Nie da się połączyć jednego z drugim, Twoim zdaniem?
Jeśli chcesz coś zmienić, zacznij od siebie. Trzeba próbować. Decydenci powinni kłaść nacisk na technologie energetyki odnawialnej itp tudzież pomagać krajom uboższym w tym względzie. Nie trzeba cofać się do średniowiecza , tylko skorzystać z nauki i ratować naturę, bo dotyczy ona całego świata. Jesteśmy w takim momencie, że spychanie tych problemów na czas nieokreślony grozi globalną katastrofą, z której ludzkość może sie już nie podnieść.
Rzeczywiście masz niewielkie pojęcie, z całym szacunkiem, jeśli sprowadzasz ten problem do jednej aktywistki. Powiem Ci tak, tylko ze swego podwórka, najbliższego. Za chwilę już nie będę mogła wychodzić z domu na spacer, czasem nawet przez tydzień. Przy sprzyjających smogowi warunkach (jesienno zimowe) widzę czym oddycham, czuję i nie mogę także okna
No tak, tą część argumentacji mam przyswojoną, zgoda. Więc kwestia wpływu na decydentów i działalności lokalnej, choćby sortowania śmieci. Taka jest zdrowa zasada wszelkiej działalności, lokalność...
Nie, nie, nie chodzi mi o sprowadzanie problemu do jednej aktywistki, raczej o to jak problem funkcjonuje w popularnej świadomości, a przyznaję, że o ekologii nie mam wielkiego pojęcia ; )
Nie chodzi o to że się obraziłem o tą Gretę, ale w tym momencie rozmowa nie ma sensu, bo miej mnie za ignoranta, ale na prawdę nie mam z tym do czynienia na codzień, a nie chce powtarzać banałow.
cd otworzyć. W ciągu tylko kilku lat ubyło ptaków tych rzadkich i pospolitych, bocianów, owadów, w tym motyli. Przybyło natomiast gatunków inwazyjnych, obcych, które u nas nie mają naturalnych wrogów, więc rozmnażają się niekontrolowanie.
Chemia w rolnictwie, zmiany klimatyczne(susze, nadmierne opady) zatrute powietrze, powodują, że ubywa także lasów, drzew i zwierząt. Równowaga w przyrodzie została bardzo zachwiana. To się dzieje na moim podwórku, nie musze sięgać do zadnych publikacji, mam to na co dzień. I widzę, gdyż obserwuję, bo lezy mi to na sercu.
Ech, Jaga, na prawdę nie potrafię się wypowiedzieć, musiałbym to solidnie przeanalizować, a dla mnie to kupa nauki. Ja mam podejście bardzo analityczne i to jest moim zdaniem to, co mogę zrobić - myśleć. Znam różne hipotezy dotyczące obecnego kryzysu klimatycznego, słyszałem takie i inne głosy, zazwyczaj wykluczające się, prócz tego w dużej mierze podyktowane emocjami.
(Swoją działkę widzę raczej w próbie udowodnienia że wszyscy jesteśmy ludźmi na hipotetycznej zasadzie antropologii albo aksjologii, to też jest część systemu.)
To nie jest tylko mój lokalny problem, dotyczy to zarówno miast i wsi.Chciałam Ci tylko uzmysłowić skalę problemu na żywym przykładzie, bo to co wyżej opisałam z własnego doświadczenia. Oczywiście czytam i interesuję się wszystkim co dotyczy klimatu, ziemi, natury, bo to przyszłość nas wszystkich. Nie mam Cię za ignoranta, pewnie jak wielu ludziom, nie przyszło Ci do głowy, że przekroczyliśmy jako ludzie już jakąś granicę. Następnej może już nie być.
Rozumiem i nie chodzi mi o negowanie Twojej wiedzy, natomiast ja po prostu muszę wszystko mieć bardzo wyraźnie rozrysowane żeby podejmować dyskusję, wiem, że mówi się o atomie, o odnawialnych, o pojazdach elektrycznych, ewentualne sankcje na konsumpcję, osobiście widzę zmiany klimatu i obce gatunki, to oczywiste. Smutna myśl o tej granicy, cóż.
Z pewnością jest to problem złożony, ja się opieram na własnych doświadczeniach. O innych, na które i tak nie mam wpływu się nie wypowiadam. Ale jak mówię, zaczęłam, zaczęliśmy od siebie, w domu i wokół mam ekologiczne inwestycje, w ogrodzie nie używam chemii, mam sporo dzikich ptaków, które wolą moje obejście, gdyż czuja się tu dobrze. Dzięki za duskurs, mam nadzieję, że choć trochę przekonałam Cię do innego spojrzenia
To już pieśń przyszłości, niech się martwią inne pokolenia. Natomiast mam takie poczucie i przekonanie, że to jak im się powiedzie zależy już teraz od nas, od naszych działań dla ziemi i ludzkości.
No tak, ja też myję zęby pastami wegańskimi, o ile są wegańskie, sortuję śmieci, robię w sumie to minimum które w mieście w którym mieszkam jest spełniane właściwie przez wszystkich. Ale wiesz, nie obrażaj się na mnie teraz, ale zmień taktykę, bo ja jestem mocno tolerancyjny, ale wiele osób o bardziej konserwatywnym niż moje obejściu może to potraktować w kategoriach lekkiego nawiedzenia, a to z miejsca się skreśla.
można by było trochę ograniczyć przestrzeń, która nic nie mówi :)
zgłoś
A mi się podoba, takie nordyckie, jak Ikea ; )
zgłoś
Światło widoczne przestrzennie :)
zgłoś
Wolę fiordy :)
zgłoś
No wiem, ale coś jest na rzeczy (ponoć) z tym Skandynawskim meblarstwem, wiesz, drewno i minimalizm. Przynajmniej taka jedna moja kumpela tak ma w pokoju ; ) ; ) ; ).
zgłoś
A ja mam stosunek ambiwalentny do wyrobów z drewna. Wolałabym minimalizm z jego użyciem, chyba że to tylko odpady do koniecznej produkcji.
zgłoś
Wiem, każdy ma jakąś swoją indywidualną mistykę. Na mnie to nie robi wielkiego wrażenia. Chociaż zastanawiałem się przez chwilę nad liściem na klatce schodowej, czy on się tam dobrze czuje. Ale traktuję to raczej jako wyraz jakiegoś działania podświadomości, niż jako postawę życiową ; ) ; ) : )
zgłoś
Przyroda jak dla mnie tańczy w tym samym cyklu śmierci i odradzania co człowiek. Tak rozumiem naturę.
zgłoś
Liść jest ok bo to element odwiecznych praw natury. Natomiast nadmierna i najczęściej bezmyślna jej eksploatacja przez człowieka powoduje zmiany w środowisku. I to jest niebezpieczne, czego doświadczamy już na co dzień, gdyż klimat wariuje.
zgłoś
Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że to mówienie o ludzkiej bezmyślności jest trochę przereklamowane. Tj. ostatnie kilka wieków mieliśmy pędzącą industrializację, na padaczkę stosowało się lobotomię, która robiła jeszcze większe spustoszenie, ale zasadniczo system się reformuje, a przynajmniej może się reformować.
zgłoś
Nie jest przereklamowane, w większości liczy się tylko zysk, nieważne, że kosztem natury i także samego człowieka, który jest jej częścią. Wystarczy się tylko rozejrzeć wokół. Byłam już tu i ówdzie w świecie i nie jest różowo w tym względzie, a świadomość ekologii wciąż bardzo niska, albo spychana na margines.
zgłoś
No tak, jeśli Ty masz doświadczenie w tej dziedzinie to nie chcę podejmować dyskusji, natomiast to o czym mówisz sprowadza się do krytyki społeczeństwa konsumpcyjnego, tak nasz świat jest w tym momencie ustrukturyzowany. Ekonomia też nie bierze się z księżyca. Nie da się połączyć jednego z drugim, Twoim zdaniem?
zgłoś
Jeśli chcesz coś zmienić, zacznij od siebie. Trzeba próbować. Decydenci powinni kłaść nacisk na technologie energetyki odnawialnej itp tudzież pomagać krajom uboższym w tym względzie. Nie trzeba cofać się do średniowiecza , tylko skorzystać z nauki i ratować naturę, bo dotyczy ona całego świata. Jesteśmy w takim momencie, że spychanie tych problemów na czas nieokreślony grozi globalną katastrofą, z której ludzkość może sie już nie podnieść.
zgłoś
Rzeczywiście masz niewielkie pojęcie, z całym szacunkiem, jeśli sprowadzasz ten problem do jednej aktywistki. Powiem Ci tak, tylko ze swego podwórka, najbliższego. Za chwilę już nie będę mogła wychodzić z domu na spacer, czasem nawet przez tydzień. Przy sprzyjających smogowi warunkach (jesienno zimowe) widzę czym oddycham, czuję i nie mogę także okna
zgłoś
No tak, tą część argumentacji mam przyswojoną, zgoda. Więc kwestia wpływu na decydentów i działalności lokalnej, choćby sortowania śmieci. Taka jest zdrowa zasada wszelkiej działalności, lokalność...
zgłoś
Nie, nie, nie chodzi mi o sprowadzanie problemu do jednej aktywistki, raczej o to jak problem funkcjonuje w popularnej świadomości, a przyznaję, że o ekologii nie mam wielkiego pojęcia ; )
zgłoś
Nie chodzi o to że się obraziłem o tą Gretę, ale w tym momencie rozmowa nie ma sensu, bo miej mnie za ignoranta, ale na prawdę nie mam z tym do czynienia na codzień, a nie chce powtarzać banałow.
zgłoś
cd otworzyć. W ciągu tylko kilku lat ubyło ptaków tych rzadkich i pospolitych, bocianów, owadów, w tym motyli. Przybyło natomiast gatunków inwazyjnych, obcych, które u nas nie mają naturalnych wrogów, więc rozmnażają się niekontrolowanie. Chemia w rolnictwie, zmiany klimatyczne(susze, nadmierne opady) zatrute powietrze, powodują, że ubywa także lasów, drzew i zwierząt. Równowaga w przyrodzie została bardzo zachwiana. To się dzieje na moim podwórku, nie musze sięgać do zadnych publikacji, mam to na co dzień. I widzę, gdyż obserwuję, bo lezy mi to na sercu.
zgłoś
Ech, Jaga, na prawdę nie potrafię się wypowiedzieć, musiałbym to solidnie przeanalizować, a dla mnie to kupa nauki. Ja mam podejście bardzo analityczne i to jest moim zdaniem to, co mogę zrobić - myśleć. Znam różne hipotezy dotyczące obecnego kryzysu klimatycznego, słyszałem takie i inne głosy, zazwyczaj wykluczające się, prócz tego w dużej mierze podyktowane emocjami.
zgłoś
(Swoją działkę widzę raczej w próbie udowodnienia że wszyscy jesteśmy ludźmi na hipotetycznej zasadzie antropologii albo aksjologii, to też jest część systemu.)
zgłoś
To nie jest tylko mój lokalny problem, dotyczy to zarówno miast i wsi.Chciałam Ci tylko uzmysłowić skalę problemu na żywym przykładzie, bo to co wyżej opisałam z własnego doświadczenia. Oczywiście czytam i interesuję się wszystkim co dotyczy klimatu, ziemi, natury, bo to przyszłość nas wszystkich. Nie mam Cię za ignoranta, pewnie jak wielu ludziom, nie przyszło Ci do głowy, że przekroczyliśmy jako ludzie już jakąś granicę. Następnej może już nie być.
zgłoś
Rozumiem i nie chodzi mi o negowanie Twojej wiedzy, natomiast ja po prostu muszę wszystko mieć bardzo wyraźnie rozrysowane żeby podejmować dyskusję, wiem, że mówi się o atomie, o odnawialnych, o pojazdach elektrycznych, ewentualne sankcje na konsumpcję, osobiście widzę zmiany klimatu i obce gatunki, to oczywiste. Smutna myśl o tej granicy, cóż.
zgłoś
(O przekroczeniu granicy przez ludzkość myślę mniej więcej od szóstego roku życia :P )
zgłoś
Z pewnością jest to problem złożony, ja się opieram na własnych doświadczeniach. O innych, na które i tak nie mam wpływu się nie wypowiadam. Ale jak mówię, zaczęłam, zaczęliśmy od siebie, w domu i wokół mam ekologiczne inwestycje, w ogrodzie nie używam chemii, mam sporo dzikich ptaków, które wolą moje obejście, gdyż czuja się tu dobrze. Dzięki za duskurs, mam nadzieję, że choć trochę przekonałam Cię do innego spojrzenia
zgłoś
A co z opcją masowych wymierań? Może ten człowieczek z szabelką gdzieś tam by się zbunkrował i podbił jednak Marsa? : D
zgłoś
Jaga, wiem, jest tysiąc bardzo ważnych rzeczy, ja ich wszystkich nie ogarnę. System jest złożony, ekologia to tylko jego część.
zgłoś
To już pieśń przyszłości, niech się martwią inne pokolenia. Natomiast mam takie poczucie i przekonanie, że to jak im się powiedzie zależy już teraz od nas, od naszych działań dla ziemi i ludzkości.
zgłoś
No tak, ja też myję zęby pastami wegańskimi, o ile są wegańskie, sortuję śmieci, robię w sumie to minimum które w mieście w którym mieszkam jest spełniane właściwie przez wszystkich. Ale wiesz, nie obrażaj się na mnie teraz, ale zmień taktykę, bo ja jestem mocno tolerancyjny, ale wiele osób o bardziej konserwatywnym niż moje obejściu może to potraktować w kategoriach lekkiego nawiedzenia, a to z miejsca się skreśla.
zgłoś
Nie drwij sobie, bo to temat ważki dla nas wszystkich. I każdy może dać coś od siebie. Dobranoc
zgłoś
No hej, dzięki za rozmowę, było miło : ).
zgłoś
Hej Jaga : ). Wysłałem Ci na priv prośbę o materiały / artykuły. Temat ciekawy i na czasie.
zgłoś